Jakie zmiany zachodzą w ciele w związku z transformacją energii Ziemi

Jakie zmiany zachodzą w ciele w związku z transformacją energii Ziemi?
Energia Ziemi wciąż ulega transformacji i wibracje nieustannie są podnoszone. Z Centralnego Słońca-czyli Słońca energetycznego- dociera do Ziemi ciągle nowa dawka wysokoczęstotliwościowej fali. Przeciętnie mało kto wie, że owe zmiany zachodzą, nasze dziwne samopoczucie zrzucamy na pogodę,  biomed, nasz emocje itp. zjawiska.
Energetyczne zmiany polegają natomiast, na docieraniu z kosmosu do Ziemi Plazmy, która stanowi Nową Energię Życia. Aktualnie, gdy Ziemia przyjęła już znaczną jej ilość, wszystkie organizmy na planecie wchłaniają ją i dostrajają się do funkcjonowania na jej bazie. Nowa energia jest wysoko-wibracyjna, czyli inna niż ta, w której do tej pory żyliśmy. Nasze ciała reagują na tę nową osobliwość i potrzebują czasu by dopasować się do jej przetwarzania. Do tej pory używaliśmy energii niższych wibracji, powoli wzrastały one, ale może nie czuliśmy tego zbyt gwałtownie. Obecnie zjawisko podniesienia częstotliwości drgań jest tak duże, że wręcz odpadają od nas stare wzorce, programy zachowań i działania, i tworzą się nowe, właśnie na bazie wysokich częstotliwości. Stare energie nie mogą funkcjonować w nowym otoczeniu. Niskie wibracje nie współgrają z wysokimi, a te ostatnie wypierają stare. W tej chwili wypierają je z dużą prędkością. Dlatego nasze ciała mogą odczuwać to w rozmaity sposób. Wiele rzeczy dzieje się jakby bez przyczyny. Obserwujemy symptomy jak przy chorobach, ale pojawiają się nagle i równie szybko i niespodziewanie mijają. Otóż ciało człowieka, aby mogło zacząć dobrze działać w wysokich częstotliwościach, musi przejść masę wewnętrznych przemian. Przekodowane zostaje DNA, zmianie ulega struktura tkanek, komórek, wszelkie zalegające ciężkie wibracje zostają z ciała usunięte. Dobrze, jeśli pozwolimy na oczyszczenie ciała z toksyn, oczyścimy własne myśli, relacje. Dając ciału czas na sen, wypoczynek, twórczą wolność, wspieramy procesy transformacji. Jeśli się im opieramy i na siłę forsujemy stare schematy, organizm odmawia posłuszeństwa. Dolegliwości jest coraz więcej i są bardziej uciążliwe, włącznie do stanów ciężkich i odejścia. Dlatego zaleca się częste picie wody np. z cytryną, naparów ziół, delikatną dietę-nieobciążającą, wówczas ciało samo detoksykuje się i łatwo przechodzi na inny tryb.
To co najbardziej jest nam potrzebne to zaufanie sobie i ciału. Nie panikujmy, nie oceniajmy, nie krytykujmy i nie osądzajmy siebie , ani innych za słabości. To jest ten czas, gdy każdy słabnie, by stać się silniejszym dzięki życiu w nowej energii. Jednak okres przejściowy jest czasem niełatwy do zniesienia. A więc: możecie odczuwać silne bóle głowy, mieć zawroty, biegunki, mdłości, lęki, napięcia, nawet fobie, objawy jak przy zatruciach, bóle różnych okolic, organów, układów, dysfunkcje czasowe organizmu. Możesz doświadczać zachwiana emocjonalnego i psychicznego, a nawet fizycznego braku sił. Wszystko to jest normalne. Możesz doświadczać również niemocy intelektualnej lub na odwrót pędu i wrażeń jak nie z tej ziemi, jakbyś przekraczał swoje granice odczuć i znanych Ci stanów ducha. Możesz mieć wrażenie dziwnych „podróży”, jakby odbierania kilku światów na raz-to wszystko jest doświadczane przy zmianach wibracyjnych. Inna wrażliwość widzenia, słyszenia, czucia-to też norma. Przestrajanie niesie dla każdego indywidualne zmiany, choć ogólnie ludzie miewają podobne doznania, odczucia, że dzieje się coś nieznanego, coś innego. Poddanie się temu wyzwoli Cię i przywróci spokój oraz wewnętrzną radość.
Aby nie zatracić się w chaosie dobrze jest „być w sobie”, być w uważności, w tu i teraz.  Starać się poczuć siebie, nie unikać doświadczenia tego co się ze mną dzieje, ale dotykać tego łagodnie i obserwować jak reaguję. Akceptować. Wtedy wszystko powoli przeminie. Ciało dostosuje się do nowych warunków, a nasze samopoczucie będzie doskonałe. Dobre na ten czas są ćwiczenia oddechowe, joga, wypoczynek, zwolnienie tempa życia, także medytacja, modlitwa. Odpuszczenie roszczeń, walki i prób naginania rzeczywistości przyniesie prawdę o życiu. Wówczas to zaczniemy doskonale widzieć rozwiązania i jasno rozumieć przyczynowość i skutki w naszej rzeczywistości. Płynięcie z prądem spowoduje, że bez wysiłku uzyskamy to na czym „Duszy naszej” zależy-tak Duszy, nie Ego, nie na czym zależy umysłowi. Bo jesteśmy istotami duchowymi i dopiero wypełnienie misji duszy pozwala wieść życie pełne miłości, radości i harmonii. To jest cudowny proces i pozwolenie na jego manifestację otwiera przed nami pełnię życia w Nowej Erze. Wyboru nie mamy, bo Ziemia przyjęła nowe wibracje i będzie je nadal podnosić. Możemy się tylko dostosować. Czeka na nas wiele nowego, dobrego i nieporównywalnego z niczym znanym z przeszłości.

Monika Grzegorczyk

Jak dodać sobie tlenu w nocy

blog_ze_4819632_7405189_tr_sansewieria_gwinejska z11753052Q,Grubosz-jajowaty-inaczej-drzewko-szczescia--Lubi-sPrzyszło ciepło i wraz z nim możemy do spania mocno otwierać okno w sypialni, by zyskać więcej świeżego powietrza podczas snu i wypoczynku. Akt snu jest niezmiernie ważny dla naszego organizmu, dlatego proponuję by dodatkowo świadomie wpływać na polepszenie ilości tlenu w powietrzu pokoju do spania. Otóż są rośliny, które w ciemności nocy zamiast pobierać tlen , wydalają go, co sprzyja naszemu oddychaniu i regeneracji. Rośliny w większości można rozsadzić od kogoś są niewymagające w uprawie lub zawsze kupić. Do takich zdrowych dla nas roślin należy: sanseweria, aloes, kaktus bożonarodzeniowy, drzewko szczęścia (grubosz), storczyk, skrzydłokwiat, gerbera-pochłania także formaldehyd z powietrza.

Jak nie tracić witamin z żywności

Jak nie tracić witamin pochodzących z żywności

By zachować dobre walory pożywienia można skorzystać z poniższych rad:

-do krojenia i szatkowania warzyw używać ostrego noża, w warzywach tłuczonych i rozgniatanych zmniejsza się zawartość wit A i C,

-nie rozmrażać warzyw przed gotowaniem,

-gotowanie w garnkach miedzianych niszczy wit C, kwas foliowy i wit E,

-naczynia wykonane ze stali nierdzewnej, szkła i emaliowane najlepiej chronią składniki odżywcze podczas gotowania. (garnki żelazne dodając żelazo podczas gotowania zabierają wit C),

-im mniej wody i krótsze gotowanie, tym mniejsza utrata wartościowych składników odżywczych,

– mleko przechowywane w szklanych opakowaniach przy dostępie światła traci ryboflawinę(wit B2) oraz wit A i D,

-sałatki warzywne przygotowywać na krótko przed podaniem, ale te skrapiane oliwą chwilę pozostawić by witaminy rozpuszczalne w tłuszczach zdążyły się do nich uwolnić,

-liście brokułów mają wyższą zawartość wit A niż kwiaty i łodygi.

Przytoczona wiedza pochodzi z książki: „Bibika witamin” E.Mindella

Smaki według Ajurvedy

Smaki wg Ajurvedy posiadają cechy. Jak dobierać smaki by uzyskać pożądany dla naszego organizmu efekt.

Z punktu widzenia Ajurvedy smaki oddziaływują na nas poprzez następujące cechy:

1) rozgrzewający – wychładzający
2) ciężki – lekki
3) wilgotny – suchy

Smak słodki jest: wychładzający, ciężki, wilgotny;

Smak słony jest: rozgrzewający, ciężki, wilgotny;

Smak kwaśny jest: rozgrzewający, lekki, wilgotny;

Smak ostry jest: rozgrzewający, lekki, suchy;

Smak gorzki jest: wychładzający, lekki, suchy;

Smak cierpki jest: wychładzający, ciężki, suchy;

Ciepło lub zimno

Działanie rozgrzewające i jego przeciwieństwo- wychładzające- polega na zwiększaniu i zmniejszaniu gorąca w organizmie. Te dwie właściwości są mocno związane z naszym agni (ogniem trawiennym). Najbardziej rozgrzewającym smakiem jest smak ostry, potem kwaśny i słony.

Gdy stosujemy te smaki łatwo zauważamy dlaczego przyprawy ostre, kwaśne i słone poprawiają trawienie, wchłanianie i pobudzają zdrowo apetyt uaktywniając całą przemianę materii.

Najbardziej wychładzającym smakiem jest smak gorzki, potem cierpki i słodki. Te smaki z powodzeniem możemy stosować kiedy chcemy obniżyć temperaturę ciała lub leczyć stany zapalne związane z nadmiarem dosza pitta.

Ciężko lub lekko

Działanie właściwości ciężkości i jego przeciwieństwa- lekkości -polega na zwiększeniu lub zmniejszeniu tkanek naszego ciała. Najbardziej ciężkim smakiem jest smak słodki oczywiście, potem kwaśny i słony. Łatwo zrozumieć, że pokarmy o tych smakach spożywane w nadmiarze spowodują przyrost masy ciała.

Najbardziej lekkim smakiem jest smak gorzki, potem ostry i cierpki. Ten smaki z powodzeniem można stosować w dietach redukcyjnych oraz odtruwających.

Sucho lub wilgotno

Działanie właściwości wilgoci i jego przeciwieństwa – suchości -polega na zwiększeniu lub zmniejszeniu płynów w ciele. Najbardziej wilgotny smak to smak słodki, potem słony i kwaśny. Jeśli chcemy nawilżyć tkanki ciała powinniśmy spożywać płyny i pokarmy o takim smaku.

Najbardziej suchym smakiem jest smak ostry, potem gorzki i cierpki. Smaki ostry i gorzki stosujemy, gdy chcemy wyprowadzić nadmiar wody, limfy z organizmu. Smak cierpki natomiast jest dobry m.in.do leczenia biegunek lub w przypadku diet usuwających toksyny.

Jeszcze o tym, dlaczego warto porządkować co nieco wokół siebie..

Każdy z nas pamięta z własnego lub cudzego domu jak to nasze babcie pucowały mieszkania na święta, trzepały ciągle poduszki, chodniki i wystawiały pościel na słońce. Dziadka goniły do zamiatania albo odkurzania, wynoszenia śmieci.

Często szorowały sumiennie podłogi i wietrzyły dom. W szafach był porządek, nawet buty czyszczono :))

W naszych czasach, przy obecnym zaganianiu i pośpiechu zaczęliśmy uznawać te wszystkie czynności za mało potrzebne. I owszem, sprzątamy, na bieżąco, ale niezbyt dokładnie, a jak jest dużo pracy zawodowej to i ze zmęczenia bałaganu nie widać. Nie chcę tu powiedzieć, ze w ogóle jesteśmy bałaganiarzami, ale faktycznie mam wrażenie, ze gruntowne porządki i czyszczenia przestały nas interesować. Sama kiedyś odeszłam od – jak mówiłam – „chorobliwego sprzątania, pedanterii ”.

No i co z tego wynika?

Ano to, że żadna skrajność nie jest dobra :))

Obecnie jako uzdrowiciel i terapeuta doskonale dostrzegam wartość sprzątania.

I nie chodzi tu jedynie o fizyczny porządek wokół siebie, w domu, pracy, na biurku, w szafie, ale także o porządkowanie swoich emocji, umysłu, myślenia, porządkowanie swojego życia.

Tak więc, nie popadając w owe biegunowe krańcowe przypadki, zastanówmy się czasem czy w nasze działania nie wkrada się chaos.

Przypomnę stare powiedzenie: „Co wewnątrz to na zewnątrz nas”. Porządkując coś na zewnątrz, wpływamy pozytywnie na równowagę wnętrza i odwrotnie.

Jako uzdrowiciel praniczny, widzący, dostrzegam energię w kolorach, kształtach. Zatem nie tylko to co widoczne dla oczu jest „widoczne”. Każdy z Was również to wszystko odbiera, tylko każdy innym zmysłem. Najwięcej osób chyba CZUJE.

 

Zatem kiedy tak CZUJEMY SIĘ źle, mamy obniżony nastrój, drażliwość, tak naprawdę odbieramy siebie i to co jest na zewnątrz – co w tym przypadku będzie w jakiś sposób energetycznie zanieczyszczone. I nie ma innej przyczyny naszych odczuć , dyskomfortu, jak tylko to, ze tak naprawdę jesteśmy wrażliwi i zwyczajnie odbieramy  bodźce ze świata – akurat te negatywne.

Cudowna radość niech w nas wstępuje, z racji tego, ze możemy doświadczać. Ale co robić , gdy doświadczenia przez długi czas nie są dobre?

 

Ano… POSPRZĄTAĆ !!!!

I wracamy tu do początku naszych wywodów. By żyło się łatwiej, byśmy byli szczęśliwi, twórczy, radośni, zdrowi zacznijmy sprzątać !

 

Zacząć można od błahych spraw:

  1. Zmieniaj często ubranie na czyste-miasto, tłumy, zamknięte pomieszczenia generują na ubraniu nie tyle brud fizyczny, co energetyczny. Jest on niewidoczny dla fizycznego oka, ale odczuwamy go ciałem i aurą i to ten brud wpływa na nasze samopoczucie.
  2. Brud elektromagnetyczny – wyłączaj jak najczęściej urządzenia z gniazdek, z sieci, TV, komputery, radia i inne emitery pola. Smog elektromagnetyczny kumuluje ładunki dodatnie, w otoczeniu których człowiek czuje się bardzo źle, w przeciwieństwie do kotów (które też jednak mają ograniczoną pojemność zbierania tego śmiecia) .
  3. Zmieniaj często pościel, trzep codziennie poduszki i kołdrę-wtedy strzepujemy zastałą starą energię – tak jak robi się to podczas zabiegów bio.
  4. Niech pościel doświadcza promieni słońca, wiatru ( ale tylko, gdy powietrze jest w miarę czyste, nie leci wprost z komina dym). Słońce odkaża i energetyzuje pozytywnie człowieka , ale także przedmioty.
  5. Używaj wody. Zmywa ona to co zbędne, bez względu na to czy jest widoczne okiem.
  6. Porządkuj swój pokój, kuchnię, zaklejone naczynia w miarę szybko umyj, nie zbieraj całymi miesiącami prania do pralki.
  7. Wietrz mieszkanie codziennie, otwieraj żaluzje by wpadało słońce.
  8. Zastosuj lampę solną przez kilka godzin dziennie-emituje ona jony ujemne i odświeża powietrze.

 

Zobaczysz, że już po paru dniach stosowania tych drobnych czynności Twoje samopoczucie polepszy się.

Z czasem wraz z przypływem sił, regularnym spacerem, zdrowym wypoczynkiem uda się także zacząć porządkować to co w środku w nas. W Tobie.

Piszę o tym wszystkim, gdyż osobiście doświadczyłam zaniedbania swego najbliższego otoczenia i szybko skutków takich działań. Po korekcie życie wróciło do równowagi. Na dodatek przyniosło odsłonięcie wielu nowych dróg rozwoju, czego i Wam serdecznie życzę :)))

 

Monika

O czyszczeniu energetycznym: po co, jak, dlaczego?

O czyszczeniu energią

Każda istota ze swej natury jest w ciągłym ruchu, tzn., że jej energia ulega ciągłym zmianom, wydatkuje ona swoją moc na zewnątrz i pobiera nową do siebie i tak nieustanie. Gdybyśmy byli w stanie dawać z siebie tylko czystą wibrację miłości, energia „wydalana” poza istotę byłaby zawsze czysta, gdyby tak robiły wszelkie stworzenia na Ziemi, a energia docierająca z innych rejonów spoza Ziemi była równie czyta, hipotetycznie bylibyśmy wiecznie czyści, świetliści, oświeceni 🙂

Rzeczywistość jest jednak inna, życie tu na Ziemi to  pasmo wielu doświadczeń i dotykanie dzięki temu energii z różnych poziomów. Taka różnorodność powoduje ciągłe wahania w naszym układzie energetycznym. Za tym idą zmiany w nastroju, samopoczuciu, aż do zmian w stanie bytu naszego ciała fizycznego włącznie.
Continue reading

NASZ BILOGICZNY ZEGAR NARZĄDÓW-JAK DZIAŁA?

Zegar narządów

Zegar narządów informuje cię w jakich godzinach poszczególne narządy ciała wzmagają swoją pracę. Pomaga to kształtować tryb życia zgodny z naturalnym rytmem. Zakłócanie praw natury powoduje, że obciążamy nasz organizm w godzinach jego spoczynku i w wyniku tego pracuje on mniej słabiej,wolniej, staje się niedotleniony, niedożywiony, z czasem mocno spada nam energia witalna, w dłuższym czasie takiego traktowania zaczynamy chorować. Postępowanie zgodnie z tym czym obdarzyła nas natura uzdrawia, czyni nas  radosnym, wydajnym i szczęśliwym. Organizm wolniej się starzeje, jesteśmy energiczni, w dobrym nastroju i zachowujemy wewnętrzna siłę i równowagę.

3-5h rano

Dzień rozpoczyna się od maksimum płuc , kiedy wzmaga się oddychanie, człowiek powoli budzi się ze snu. To najlepszy w ciągu dnia czas na bieganie i inne treningi intensywnie angażujące płuca.

5-7h rano

Najefektywniej pracuje jelito grube. Najlepsza pora do oczyszczenia organizmu z niepotrzebnych resztek, pora wypróżnienia.

7-9h rano

Żołądek wkracza w swoje maksimum – siła trawienia jest najwyższa. Wówczas zjadamy solidne śniadania. Im bliżej wieczora, tym bardziej efektywność trawienia spada, w godz. 19-21 osiąga minimalną wydolność. Z tego powodu nie zaleca się spożywania obfitych kolacji.

9-11h

Trzustka pracuje najwydajniej . Ilość wydzielonej insuliny i enzymów trawiennych będzie wystarczająca do strawienia i spalenia słodyczy, dlatego jedzenie ich w tych godzinach jest dla organizmu najmniejszym złem. Natomiast słodzonych cukrem potraw nie powinno się jadać późnym popołudniem i wieczorem, ponieważ trzustka w godzinach 21-23 odpoczywa.

11-13h

Maksimum serca , organizm osiąga najwyższą wydolność, zarówno do pracy fizycznej, jak i umysłowej. Wówczas nie pijemy kawy, gdyż bezpośrednio uderza w serce.

13-15h

To okres jelita cienkiego – wchłanianie substancji odżywczych uzyskanych ze strawionego pokarmu. Im bliżej wieczora, tym ten proces staje się bardziej upośledzony, a w nocy zanika. Gdy spożywamy główny posiłek późnym wieczorem, rano budzimy się bez energii, z uczuciem pełnego żołądka.

15-17h

Maximum pęcherza moczowego . Jeśli w tym czasie regularnie wzmaga się wydalanie moczu, oznacza to, że pęcherz ma za mało energii lub że jest wychłodzony i osłabiony.

17-19h

Na te dwie godziny przypada największa aktywność nerek, a na kolejne dwie (19-21) – funkcja krążenia krwi. Wówczas najefektywniej poczniemy potomstwo.

21-23h

To czas Potrójnego Ogrzewacza, który nie jest jednym organem, a połączeniem pięciu. W jego skład wchodzą:
Górny Ogrzewacz, czyli Serce i Płuca,
Środkowy – Trzustka i Wątroba,
Dolny – Nerki.
W tym czasie współpracujące ze sobą narządy Potrójnego Ogrzewacza rozprowadzają zgromadzoną w upływającym dniu energię do pozostałych narządów i pomiędzy siebie. Takie „ładowania akumulatorów”, odbywa się codziennie, ale tylko podczas snu lub przy pełnej relaksacji. Jeśli w tym przedziale czasowym jesteśmy stale aktywni – organizm swój zegar przestawi. Wtedy przesuną się wszystkie pozostałe godziny organów i nie będzie skutków ubocznych. Jeśli zaś chodzi się spać o bardzo różnych porach, to każda nocna aktywność w porze maksimum Potrójnego Ogrzewacza spowoduje rozchwianie energetyczne – organy wewnętrzne nie będą prawidłowo zaopatrywane w energię i z każdym kolejnym dniem będą funkcjonować coraz gorzej. Coraz częściej będzie się pojawiać znużenie, zmęczenie, niechęć do normalnej aktywności.

23-1h

Cztery ostatnie nocne godziny przypadają dla pęcherzyka żółciowego.

1-3 nad ranem

Dla wątroby . Wątroba regeneruje się właściwie tylko podczas snu, przy czym szkodzą temu procesowi wszystkie nadmiarowe dźwięki i bodźce (np. zasypianie przy telewizji).

MEDYTACJE UZDRAWIAJĄCE

medytacjaSerdecznie zapraszam wszystkich chętnych na odbywające się cyklicznie, w każdy poniedziałek od 17.30 do 18.30 MEDYTACJE UZDRAWIAJĄCE POKOJU DLA ŚWIATA.

 

Medytacja to wspaniały stan ducha i umysłu, w którym osiągamy boską świadomość kosmiczną. Stan ten pojawia się dzięki umiejętności słuchania. W miarę jej osiągania dochodzimy do miejsca przemiany, gdzie prawda opuszcza rejony umysłu i wkracza w rejony serca. Innymi słowy już nie intelektualna wiedza prawdy, ale sama prawda staje się żywą tkanką naszej istoty. Podczas tej medytacji na praktykującego spływa boska energia, wypełniając go boskim światłem. Medytacja jest swego rodzaju błogosławieństwem wysyłanym w świat. Działa silnie uzdrawiająco na praktykującego jak i osoby/zdarzenia błogosławione podczas procesu. Systematyczna praktyka wzmacnia energetykę osobistą, uwalnia od uporczywych, chaotycznych myśli, przynosi spokój, ukojenie, ogromną radość i wewnętrzną ciszę. Wzmaga jasność umysłu, wrażliwość, witalność, pobudzanie talentów, pobudza proces powrotu do siebie.

Organizacja: Monika Grzegorczyk-uzdrowiciel energetyczny

miejsce: INSPIROSA ul.Wólczańska 14/16  Łódź (prawie róg wólczańskiej i zielonej) w podwórzu po lewej.

W sierpniu urlop-medytacje dopiero od 18.08.2014r.

O SZAMANACH -SZAMANIŹMIE

Opowieści o szamanach

 

Dawniej uzdrowicieli duchowych, bioterapeutów, energoterapeutów, pranoterapeutów, zamawiaczy zdrowia, szeptuchy czy hipnoterapeutów nazywano szamanami lub znachorami – znawcami chorób. Słowo „szaman” pochodzi z języka Sanskrytu od „Saman”, a w wersji ludowej „Szaman” jest dobrze znane u wschodniosyberyjskich Ewenków, dawniej Tunguzów. U Mandżurów występuje jako sama, a u Goldów siaman. Czasownik „sa”, od którego pochodzi to słowo, odpowiada polskiemu terminowi „znachor” lub „wiedźma”, także oznacza kapłana-uzdrowiciela, który wokół uzdrawianego tańczy, śpiewa, podaje zioła, modli się i wykonuje magiczne gesty. Dzięki badaniom etnologii oraz religioznawstwa wiemy, że fenomen uzdrawiającego szamaństwa, dawniej kojarzony prawie wyłącznie z obszarem środkowej Syberii (Tunguzi, Buriaci), był obecny w wielu innych systemach wierzeń na wszystkich kontynentach, a jego pierwowzór pochodzi z wedyjskiej kultury, gdzie Saman (szaman) śpiewa ekstatyczne pieśni i modlitwy z Wedy, w tym mantry o uzdrowienie i teksty egzorcyzmów. Szaman to osoba powszechnie szanowana, o wielkim autorytecie moralnym, pełniąca funkcję uzdrowicielską, duchową i religijną polegającą na sformalizowanej i instytucjonalnej więzi ekstatycznej z istotami nadludzkimi, duchami przodków i aniołami, bóstwami. Szaman (Saman) jest trwałym elementem życia społecznego kultury indoeuropejskiej czy wedyjskiej, jego instytucja jest nieodzowną dla jego wspólnoty.

Dzięki duchowej inicjacji szaman posiada właściwą wiedzę, potrzebną w trudnych sytuacjach, gdy musi duszą wyruszać w zaświaty, aby pomóc jednostkom bądź całej swej lokalnej wspólnocie. Szaman działa z pobudek altruistycznych, chociaż musi także z czegoś żyć. Większość Szamanów uprawiało uzdrawiające i magiczne rośliny, w tym afrodyzjaki, co dzisiaj zwiemy uprawą ziół. Szamani trudnili się nie tylko przepisywaniem ale i produkcją leków, co wybitnie rozwinęła indyjska, tybetańska i mongolska ajurweda. Szaman posiada więzi na „tamtym świecie”, wśród bogów i bogiń, aniołów i anielic, wśród zmarłych przodków o nieposzlakowanym charakterze. Siła szamana polega na posiadaniu właściwych układów z potężnymi i wpływowymi w zaświatach duchami, aniołami i bóstwami sił dobra. Walcząc z niektórymi demonicznymi wpływami, szaman wspiera się sojuszami z siłami dobra i światła. Dlatego też szamanem nie jest ten, kto chce, lecz ten, który został przez anielskie, boże duchy wybrany i wprowadzony w „tamten świat”. Szaman działa czasem także poprzez ekstazę. Polega ona na wejściu w trans samadhi poprzez rytmikę tańca lub uderzania w bębenek, podczas którego szaman doznaje duchowego opuszczenia własnego ciała czyli świadomej podróży poza ciałem, eksterioryzacji. Większość szamanów współczesnych poprzestaje jednak na swoich odczuciach, a czasem na oglądaniu aury trzecim okiem.

Osoba szamana, jego atrybuty i rytuały z nim związane różnią się w zależności od epoki, regionu i kultury, nawet w obszarze euroazjatyckiej kultury indoeuropejskiej. Na ogół jednak jego stałymi atrybutami są symbole transu i tańca (bębenek śiwaicki), oś, po której symbolicznie wchodzi w różne światy, znajdujące się na Drzewie Kosmicznym, oraz ubiór naznaczony zdolnościami lotów ekstatycznych (np. pióra). Szamanami nie mogą wedle wierzeń zostać hermafrodyci, transwestyci, homoseksualiści, zoofile, sodomici ani osoby chore psychicznie, gdyż obraża to aniołów, bogów i wszystkie siły duchowe, tak złe jak i dobre, przynosząc pecha oraz kataklizmy całej lokalnej wspólnocie. Udawanie szamana, gdy się jeszcze nim nie jest, wyszydzanie i lżenie autentycznych szamanów, także przynosi z czasem pecha całej wspólnocie czy społeczeństwu. Instytucja szamana, szamanizm nie stanowi oddzielnej religii, jest natomiast bardzo częstym elementem wierzeń animistycznych. Pastor czy ksiądz uzdrowiciel, zielarz, taki jak Czesław Klimuszko, to są także szamani.

Mag, Maga pochodzi z sanskryckiego MAGA, w łac. magus, gr. μάγος, per. مغ; to kapłan-astrolog Zoroastryzmu, potrafiący przepowiadać przyszłość z układu gwiazd, leczyć i korygować ludzkie losy. Pojęcie znane jest od co najmniej IV wieku p.e.ch. Pochodzenie nazwy wywodzi się czasem (ze względu na nazwę) od członków starożytnego plemienia Magów, wchodzącego w skład irańskiego ludu Medów, jednak Maga to nazwa kapłanów Słońca w kulturze wedyjskich Indii. Kapłanami-magami byli mędrcy, którzy według Ewangelii Mateusza złożyli pokłon i dary narodzonemu Jezusowi Chrystusowi (w tradycji Trzej Królowie). Pochodzili zatem z Indii lub Persji, a fakt przyjęcia hołdu przez rodzinę Jezusa Chrystusa pokazuje, że cała była ona związana z duchowością kultury indyjsko-perskiej, podobnie jak nauka Jezusa Chrystusa i jego późniejsze podróże do Indii i Tybetu. Magowie to inaczej Szamani wywodzący się z solarnej linii królów i duchowych mistrzów Indii. Słowa szaman, mag, wiedźmin czy znachor można używać zamiennie, oczywiście także w odniesieniu do rodzaju żeńskiego, gdyż stara kultura uzdrawiania duchowego, bioterapii nie znała ograniczeń co do płci, a jedynie co do walorów moralnych i zdrowia psychicznego kandydatów.

W zasadzie dobrze jakby każda osoba o wąskiej specjalizacji w uzdrawianiu jak bioterapia, masaże, zielarstwo czy homeopatia poszerzyła swoje umiejętności tak, aby stała się kimś na wzór szamana czy szamanki dla swojej lokalnej społeczności. Nie ma końca postępu i rozwoju uzdrowicielskiej mocy nawet dla tych, co poczuli, że dar uzdrawiania jest im dany od Boga. Nie ma końca doskonalenia tego, co otrzymuje się aby altruistycznie służyć dobru nadrzędnemu jakim jest zdrowe i szczęśliwe życie.

(zasięgnięte ze strony macierz.org.pl)

1 3 4 5 6 7 8