Do czego służy rysunek aury i co nam może powiedzieć?
Rysunek pola energii to portret energetyczny danej osoby. Rysunki mogą być wykonywane także na odległość, ponieważ pole energii jest dla nas wszystkich wspólne i osoba posiadająca predyspozycje może odczytać dane poprzez przekaz energii.
Odczyt pola, który wykonuję zawiera w sobie 3 poziomy: emocjonalny, mentalny i duchowy. Informacje z tych poziomów znajdą się na rysunku i w opisie- interpretacji. Każda osoba jest inna i nawet podobne elementy na dwóch różnych rysunkach mogą oznaczać coś innego, choć istnieją pewne podobieństwa. Najważniejszy jest przekaz uzyskany przez samego terapeutę-co jest zawarte w interpretacji.
Rysunek służy do poszerzenia wiedzy o samym sobie. Jest magiczną podróżą do wnętrza siebie, dzięki głębokiemu wglądowi uzyskujesz świadomość coraz to nowych rzeczy o sobie. Świadomość jest zaś głównym czynnikiem prowadzącym do dokonywania zmian. Interpretacja zawiera informacje o tym co znajduje się na rysunku, jak i dodatkowe przekazy, których doświadczam, a nie widać ich na rysunku np. o metodach i technikach pracy ze sobą, o możliwościach uporządkowania spraw, o tym jak rozwijać swoje talenty, jak usprawnić swoje życie, wzbogacić, zrównoważyć. Dowiadujesz się jak komunikować się ze swoją intuicją i co mogą zrobić dla Ciebie Istoty z innych wymiarów np Anioły. Interpretacja dość szeroko ujmuje opis Twojej Istoty, warunków najbliższego otoczenia, etapu na drodze karmicznej, stanu umysłu, poziomu emocji i relacji między tymi aspektami. Rysunek wskazuje na pracę organizmu-czy jest się zdrowym lub gdzie występują zaburzenia narządowe i układowe. Odczytujemy poziom czystości ciała fizycznego i ciał subtelnych. Dzięki takiej wiedzy docierasz do źródeł, przyczyn schorzeń, powodzenia lub niepowadzenia w życiu i możesz od tej chwili świadomie tymi aspektami zarządzać. Poznajesz, ze tak naprawdę jesteś Istotą pełną miłości, stworzoną by doświadczać zdrowia, rozwoju i błogosławieństw na tej Ziemi.
Zachęcam do komunikowania się ze samym sobą, poznania swych mocnych i słabych stron, nauczenia się równoważenia siebie w pełni miłości.
„Śmierć ciała i mózgu nie oznacza końca świadomości, a doświadczenie człowieczeństwa wykracza poza grób. Doświadczenie to trwa pod okiem kochającego Boga, któremu zależy na każdym z nas, do którego zmierza cały wszechświat i wszystkie zamieszkujące go istoty. Życie doczesne nie jest pozbawione sensu, lecz z naszej perspektywy jego nie widzimy, przynajmniej na co dzień. …..Jedyna rzecz, która się liczy w ostatecznym rozrachunku to: „Otacza cię miłość i czuła opieka.Nie masz się czego lękać. Nie możesz zrobić nic złego.” Jedno zdanie : „Otacza cię miłość.” Jedno słowo : „Miłość” W swojej najczystszej formie miłość jest bezwarunkowa.. To nadrzędna rzeczywistość, niewypowiedzianie cudowna, najważniejsza prawda, która żyje i oddycha w centrum wszystkiego, co istnieje oraz cokolwiek będzie istnieć. To jest najważniejsza z prawd naukowych – bezwarunkowa miłość i akceptacja. Nic i nigdy nie może oderwać nas od Boga.”
Anna przeszła wiele kursów poszerzajacych świadomość, kocha zwierzęta i przyrodę, ćwicząc nieustannie kontakt z naturą doświadczyła głebokiego wglądu w świadomość innych istot. Obecnie dzięki swemu doświadczeniu i zdolnościom pomaga ogrodom zoologicznym, różnym ośrodkom i ludziom w nawiązaniu komunikacji ze zwierzętami. Jest w tym doskonała. To naprawdę działa i łagodzi życie zwierząt z nami :))) Wspaniały film o powrocie do natury-jak można rozmawiać ze zwierzętami !
Miłość-słowo magiczne, uwielbiane. Mówiąc, myśląc o miłości mamy najczęściej na myśli miłość partnerską, rodzicielską, miłość braterską, także miłość boską wyrażaną w kultach religijnych, czasem miłość przyjacielską. Praktykujemy miłość do zwierząt, do roślin, wspominamy, że kochamy nasz ogród, dom, nawet samochód. Kochamy kolory, wiatr we włosach, słońce i uśmiech na twarzach innych istot. Można by szukać dalej –kochać sztuki plastyczne, muzykę, taniec, sport; kochamy każde nasze hobby, któremu niekiedy poświęcamy wiele czasu. Możemy także kochać naszą pracę- praktycznie wszystko da się kochać. Zarówno istoty żywe, jak i przedmioty .
Czym zatem ta miłość jest?
Miłość to czysta energia światła, to intencja dobra, zrozumienia, akceptacji, twórczego rozwoju, pokoju, duchowości, pomyślności, kierowana do obiektu naszej miłości. Efektem wysłania i odbioru owego boskiego światła jest błogostan, który czujemy , ciepło, troska, doświadczenie adoracji(podobno przedmioty też czują, bo każdy z nich posiada coś na kształt duszy istot żywych, posiada energię, która jest ich esencją i świadomością). Dzieje się tak dlatego, ponieważ miłość wysłana do odbiorcy-jeśli jest przyjęta-zmienia go na lepsze, zmienia stan jego mocy, dzięki temu również jego stosunek do nas, jego emancję energetyczną.
Jeśli wysłana miłość nie zostanie przyjęta,bo odbiorca tego nie chce lub nie jest gotowy na jej przyjecie-energia wraca jako czyste światło do nadawcy, lecz zwielokrotniona. Wielokrotność ta, to odwieczny mechanizm natury: gdy z jednego nasienia powstaje roślina daje ona potem setki nowych nasion. Tak energia może kilkanaście, a nawet kilkaset razy zwielokrotnić swą moc w akcie swego tworzenia.
Dając miłość lub będąc jej odbiorcą dostrzeż jeszcze jedną zależność…. –miłość jest WOLNOŚCIĄ.. ZAUFANIEM.. SZACUNKIEM.. UWAGĄ.. RADOŚCIĄ… , która powinna – w pierwszej kolejności -być kierowana do Nas Samych!!!
DOPIERO ISTOTA, KTÓRA PRAWDZIWIE I BEZ ZASTRZEŻEŃ KOCHA SIEBIE, JEST W STANIE W PEŁNI POKOCHAĆ I ZAAKCEPTOWAĆ INNYCH!!!
Miłość do siebie.. brzmi dość egoistycznie? Prawdziwa miłość nie zna egoizmu. Ona po prostu jest.
Boska miłość do siebie, czyli.. traktowanie siebie z najwyższą czcią, jako jedyną w swoim rodzaju istotę boską- cząstkę Boga (Boga jako Stwórcy, najwyższej Świadomości nie związanego z żadną religią ani filozofią). Pojmowanie tej jedynej prawdziwej miłości odbywa się poprzez serce (duchowe czucie) nie przez umysł, co często jest mylone. Jeśli coś odczuwamy przez umysł lub dzięki fizycznym zmysłom (węch,smak,słuch,wzrok,dotyk) niewiele to ma wspólnego z prawdziwą miłością. Jest to jedynie forma „opisu” miłości. Poznajemy tą drogą atrubuty miłości, ale sama miłośc pozostaje nieodkryta. Jednym z takich fizycznych odczuć jest pożądanie i jest ono materilanym dodatkiem do przeżywania miłości partnerskiej, ale nie jest samą miłością.
TYLKO BOSKA MIŁOŚĆ, ŚWIATŁO ODKRYWANE W TOBIE SAMYM,WYSYŁANE DO SAMEGO SIEBIE ODCZUWANE PRZEZ SERCE (DOPIERO W DALSZEJ KOLEJNOŚCI CAŁYM CIAŁEM) JEST PRAWDZIWĄ DROGĄ DO POZNANIA SIEBIE. DZIĘKI POZNANIU PRZEZ SERCE POSZERZASZ ŚWIADOMOŚĆ, POZNAJESZ SWOJĄ JAŹŃ, SWOJĄ NAJGŁĘBSZĄ PRAWDZIWĄ ISTOTĘ. DOPIERO WTEDY NAPRAWDĘ KOCHASZ I JESTEŚ ZDOLNY DO NAJCZYSTSZEJ MIŁOŚCI W STOSUNKU DO INNYCH, czego z serca Tobie życzę 🙂
Intuicja – czucie .. niewidzialne, nienamacalne fizycznymi zmysłami, z powodzeniem możemy je jednak doświadczyć poprzez inne zmysły, ponieważ wszyscy jesteśmy w nie wyposażeni. Ci, którzy intuicji używają, twierdzą, że jest to coś, co przemawia w naszym wnętrzu „najgłośniej” ze wszystkich dźwięków, jest priorytetowym dla nas przewodnikiem, który słuchany wnikliwie, uważnie.. nigdy się nie myli.
Łatwiej też moglibyśmy wytłumaczyć czym jest intuicja opisując jak wygląda nasze życie bez niej, kiedy jest zablokowana.
Z punktu widzenia energetycznego intuicja jest wynikiem podłączenia kanału boskiego źródła, skąd możemy czerpać nieskończoną wiedzę,prawdę, o nas samych i o całym Wszechświecie.
Ci, którzy z jakiś powodów nie mogą lub nie chcą korzystać z dobra intuicji, podejmują życiowe decyzje w oparciu o wyznacznik własnego umysłu/rozumu. Różni się to od działania intuicyjego tym, że w takim porównaniu intuicję moglibyśmy określić jako czujące/rozumiejące serce, które podpowiada nam rozwiązania i pozwala poza umysłem, bez analizy odczuć to co jest w głębi nas, czego naprawdę pragniemy.
Dzieje sie tak dlatego,ponieważ to ośrodek serca jest przekaźnikiem energii Wszechświata, energia ta dociera do nas bezpośrednio i jak na tacy podaje nam całą prawdę. Czytośc serca zachowamy poprzez praktykę kochania siebie i wysyłania szczerej miłości do wszelkiej istoty . Serce nie jest jedynym ośrodkiem odpowiedzilanym za intuicję, odbieranie jej warunkuje również ośrodek trzeciego oka (adźna) między brwiami, który otwarty i działajacy bez przeszkód w dużej mierze odpowiada za harmonię całej naszej istoty. Mówi się, że adźna jest to „szef” innych ośrodków, który zarządza i reguluje nasz stan energetyczny. „Szef” może łatwo ulec zabrudzeniu poprzez niepoprawne myślenie, negowanie życia,zażywanie środków chemicznych takich jak używki, lekarstwa, przebywanie w zanieczyszczonym otoczeniu; produkowanie toksycznych emocji w czakrze splotu słonecznego. Zachowanie higieny myślenia, skupianie uwagi na pozytywnych aspektach naszej egzystencji, dbałość o czystość emocji-wytwarzanie i wchłanianie od innych tych pozytywnych – zapewni nam dobre funkcjonowanie adźni, a zatem i intuicji, która przecież nas prowadzi.
Informacja płynąca z naszego serca jest bardzo wyraźna i nie sposób pomylić jej z czymś innym, czasami jednak przypomnienie sobie jak się ją odczuwa wymaga pewnego treningu.
Jako dzieci już od urodzenia korzystamy z intuicji bezwiednie, nieświadomie, wtedy jesteśmy radośni, spontaniczni, szybko odnajdujemy odpowiedzi na nasze pytania, a działania realizujemy zgodnie z wewnętrznym głosem, który mamy wrażenie, że jest naszym własnym. W dalszym etapie naszego rozwoju poddawani jesteśmy działaniu różnych systemów takich jak: system edukacji przedszkolnej, szkolnej, kulturowej, rodzinnej itp. , w których to uczy się nas pewnych schematów i z reguły zabrania polegania na intuicji. Systemy te uczą nas polegania na umyśle i głównie na nim, ale przy wnikliwej obserwacji dostrzeżecie, że umysł jest tylko narzędziem-niczym organ w ciele-które potrafi analizować fakty, ale bazuje jedynie na danych, które już znamy, których doświadczymy, przeczytamy, mówiąc krótko kręci się w kółko szukając rozwiązań na bazie informacji już posiadanych, ponadto z natury swojej kieruje nas na drogę rozwoju naszego ego.
Po wielu latach praktyki życia wg wzorców, schematów na bazie umysłu, zwyczajnie zapominamy jak używać serca, a z czasem nabieramy także przekonania, że to umysł wiedzie prym i jest tym, który priorytetowo steruje naszymi poczynaniami.
Powoli naszym wnętrzem czujemy coraz mniej, natomiast myślimy głową coraz więcej. Wtłoczeni w ramy postępujemy tak jak wypada, jak radzi rodzina, znajomi, jak narzucają wzorce tradycji naszego kręgu, zapominając przy tym, kim jesteśmy my sami. Czego „nasza” głęboka istota pragnie i jak chce się realizować.
Zawsze, poddając się ogółowi, społeczeństwu, nie zapominajmy kim jesteśmy, bądźmy w pełni świadomi, że grupa to nie my, nasze ciało to również nie my, nasze poglądy to także nie my. Najgłębszą, najwrażliwszą, prawdziwą naszą istotą jest nasza forma energetyczna, zwana duszą i tylko ona spełnia dla nas przeznaczenie bycia tutaj na Planecie Ziemi. Używając tu sformułowania „nasza” doczepiam etykietkę dla lepszego zrozumienia tematu, bo tak naprawdę nic nasze tu nie jest. Wszystko jest jednością, jest wspólne 😉
Bez intuicji, bez podłączenia ciała do naszej duszy, która jest związania z całym Wszechświatem, jesteśmy tylko materią, ciałem działającym w swoim obrębie, bez świadomości jedności ze wszystkim co istnieje. Intuicja, połączenie ze źródłem daje nam natomiast siłę i mądrość Wszechświata. Jest esencją nasączającą nas od wewnątrz, daje przenikliwość natury i poczucie bezpieczeństwa, pokazuje, że my to to samo co cały Wszechświat. Mimo cielesnej, umysłowej odrębności łączy nas jedność ze wszystkimi istotami, energiami, a to pozwala nam na nieustanną wymianę tej energii i rozwój.
Intuicja przejawia się nam kiedy jesteśmy w swoim naturalnym rytmie i stanie. Jeśli jej nie czujemy jest to sygnał dla nas, że oddalamy się od siebie samych, z czasem ciało i umysł bez silnego podłączenia zaczyna chorować, a my czujemy się zagubieni i chaotyczni. Pielęgnując życie w praktyce intuicji jesteśmy zdrowi, radośni, spontaniczni, zmotywowani, czujemy, że wszystko jest w zasięgu ręki-bo naprawdę tak jest ! Zostaliśmy przez naturę wyposażeni we wszelkie instynkty, wiedzę, umiejętności i stały dostęp do źródła tak, że nigdy niczego nam nie zabraknie, w każdej chwili możemy żyć w pełni ! Bo jesteśmy w swej naturze doskonali i emanujący miłością, jedyną naturalną i najwyżej wibracyjną energią. To jest naszym przeznaczeniem. Bycie w tej formie energii i promieniowanie nią na innych.
Terapia masażem powoduje wyłączanie działania genów odpowiedzialnych za stany zapalne, a włączanie tych genów, które ułatwiają proces zdrowienia mięśni – wynika z najnowszego badania kanadyjskich uczonych z uniwersytetu McMaster. Jak wynika z publikacji zamieszczonej w dzienniku „Science Translational Medicine”, wszystko zaczęło się od kontuzji, której doznał podczas wakacji pracujący na McMaster Mark Tarnopolsky, badacz zajmujący się neurometabolizmem. W trakcie rehabilitacji korzystał również z masażu, który bardzo mu pomógł. Zaintrygowało go to tak bardzo, że postanowił wytropić mechanizm czyniący z masażu tak skuteczną metodę terapii.”Choć znane są dowody, że masaż może zmniejszyć ból mięśniowy, kwestią nieznaną było w jaki sposób masaż wpływa na funkcjonowanie na poziomie komórkowym” – napisali autorzy badania.Do badań wykorzystano 11 młodych mężczyzn, skłonnych poświęcić się dla dobra nauki – mieli trenować na rowerze tak intensywnie, by efektem było zmęczenie i ból mięśni. Dziesięć minut po ostrym treningu pojawiał się masażysta, a potem przychodził znów 2,5 godziny później. Masował jednak tylko jedną nogę każdego z ćwiczących. Zaś badacze analizowali próbki tkanki mięśniowej, nie wiedząc jednak, z której nogi pochodzą tkanki. Wiedział to tylko masażysta, dla zapewnienia obiektywizmu badań.
Naukowcy wiedzą, że ćwiczenia uaktywniają geny związane z procesami zapalnymi oraz odnowy tkanek. Zaskoczyły ich jednak genetyczne wyniki masażu. Próbki tkanki z masowanych nóg miały aż o 30 proc. więcej PGC-1alpha, białka, które pomaga w budowie mitochondriów, czyli tych części komórek, które z żywności produkują energię. Z drugiej strony próbki z masowanych mięśni miały trzy razy mniej, niż te pochodzące z mięśni pozostawionych bez terapii, NfkB, który uaktywnia geny odpowiedzialne za stan zapalny – podsumowali w „Science Translational Medecine”. Sposób, w jaki na poziomie komórkowym oddziałuje masaż jest taki, jak leków przeciwzapalnych.
Natomiast, co wynika również z badania, nie znaleziono żadnych dowodów na to, że masaż pomaga wyeliminować kwas mlekowy z mięśni, czyli – zakwasy.
„Właściwie to można mieć ciasteczko i zjeść ciasteczko” – podsumował Tarnopolsky. „Na pewno będę częściej korzystał z masaży” – dodał.
Jak komentowali internauci, to wyjątkowo nieciekawe wyniki badań z punktu widzenia firm farmaceutycznych, zarabiających duże pieniądze m.in. właśnie na lekach przeciwzapalnych.
(…)Jesteś istotą troistą. Składasz się z ciała,umysłu i ducha. Można te składniki nazywać także odpowiednio: fizycznym, nie-fizycznym, meta-fizycznym. Oto Święta Trójca, której nadawano rożne miano. Tym czym ty jesteś , ja (przyp. Bóg) jestem. Objawiam się w Trójcy -Jedyny. Niektórzy teologowie nazywają to Trójca Ojca, Syna i Ducha Świętego.W psychiatrii i filozofii huny z Hawajów mówi się o świadomości (średnim ja), podświadomości (niższym ja) i nadświadomości (wyższym ja). Filozofowie określają to jako superego, ego oraz id. Nauka wyróżnia materię, energię i antymaterię. Myśliciele Nowej Ery wskazują na ciało, umysł i ducha(..).
W bezpośrednim tłumaczeniu.. ego- to po prostu umysł, cały system jego działań, jeśli wskazujesz, że działasz z poziomu ego, znaczy to, że podejmujesz decyzje poprzez słuchanie głosu umysłu/rozumu.
Działania odwrotne-podejmowanie decyzji poprzez słuchanie wewnętrznego głosu, intuicji, boskiego przesłania, osobistego przeczucia wewnętrznego z pominięciem sugestii umysłu lub też z przewagą własnego wewnętrznego głosu – nazwiesz działaniem przez jaźń.
Jaźń/intuicja/wewnętrzny głos- łączy się z energią Wszechświata i nieograniczonej świadomości, wiecznej bazy danych. Umysł nie posiada takich zdolności. Umie jedynie przetwarzać, analizować dane udostępniane intuicyjnie lub nabyte przez zbieranie wiedzy samym umysłem, co w rzeczy samej ma wiele ograniczeń. Umysł jest tylko narzędziem do manifestacji w świecie materii tego co przekazuje intuicja.
Działanie przez Jaźń/intuicję to twoja prawda i właściwa ścieżka. Umysł/ego jedynie „kroczy” u jej boku. W procesie prawdy tworzy myśli zgodne z przesłaniem intuicji, one powodują emocje, a te są energią stwórczą do ukazania się przesłania w rzeczywistości materialnej.
Tak oto jesteś Iskrą Boga, która w procesie prawdy ma moc materializacji. Jeśli jaźń i ego nie idą w zgodzie, powstaje dysharmonia i manifestacja „dobrego ” życia zostaje zaburzona. Stąd nasze życie nie zawsze jest pasmem sukcesów i doświadczamy zdarzeń, które z powodzeniem moglibyśmy ominąć, jeżeli tylko powrócimy na drogę „boskiego projektu”.
Monika
z uśmiechem o umyśle..:D
O korbadełkowaniu…
„Korbadełko to taka mała korba i pokrętełko. Korbadełko służy do korbadełkowania, ale tylko ruchem korbadełkującym, zgodnie z ruchem innych korbadełek, a zwłaszcza korbadełka głównokorbadełkowego. W skrajnych przypadkach korbadełkowanie prowadzi do korbadełkomanii.” …i przekorbadełkowania. 🙂
Umysł to mechanizm, który uwielbia korbadełkować! Stawanie się obserwatorem tej maszyny, świadome kierowanie wszystkimi trybami myślenia, to nie lada wyzwanie. Warto znaleźć wyłącznik i go używać, by nie przekorbadełkować całego życia 😀
Amazońskie Lasy Deszczowe uważane są za największe obszary leśne strefy równikowej na świecie. Są olbrzymią fabryką tlenu i magazynem dwutlenku węgla, pełnią także bardzo ważną rolę w cyrkulacji wody na skalę planetarną. Przypuszcza się, że Puszcza Amazońska ma wpływ na rozkład opadów nawet w Afryce Zachodniej.
Lasy Amazońskie należą także do terenów o najwyższym stopniu naturalności i różnorodności biologicznej na świecie. Są źródłem wielu cennych substancji leczniczych, pozwalających leczyć nawet bardzo ciężkie choroby.
Jednak Amazonia to także kolebka bezcennej wiedzy wypracowanej przez pokolenia ludzi, którzy zamieszkiwali te tereny od co najmniej 20 tys. lat, wiedzy, która może być bardzo pomocna we współczesnym świecie zarówno w zakresie medycyny naturalnej, produkcji żywności, jak i ochrony środowiska.
Jak wykazały niedawne odkrycia archeologiczne, mieszkańcy dorzecza Amazonki stworzyli stosunkowo wysoko rozwinięte cywilizacje, które charakteryzowały się dużą trwałością. Istniały nieprzerwanie wiele stuleci, aż do 16 wieku naszej ery, kiedy to po raz pierwszy zaczęli pojawiać się tu biali ludzie. Przyniesione przez nich choroby spowodowały załamanie się populacji Indian, których liczebność zmniejszyła się wówczas o ponad 90%.
Zespół dr Michael’a J. Heckenberger’a pracując od wczesnych lat 90-tych w Brazylii na terytorium indiańskim Indigena Reserva nad górnym odcinkiem rzeki Xingu zamieszkanym przez Indian Kuikuro, odkrył pozostałości po cywilizacji wykazującej porównywalny, a nawet wyższy stopień organizacji przestrzennej, niż w miastach średniowiecznej Europy. Zidentyfikowano tam 19 głównych ośrodków osadnictwa prekolumbijskiego oddalonych od siebie o 3 do 5 kilometrów i połączonych systemem idealnie prostych dróg, zgrupowanych na aerale około 250 kilometrów kwadratowych. Place, na których posadowione były dawne miasta i wsie, miały kształt koła lub elipsy o powierzchni od 20 do 50 ha, a także poniżej 10 ha. Największe osady liczyły sobie ponad tysiąc mieszkańców. Drogi rozchodziły się od nich promieniście we wszystkich kierunkach, łącząc pozostałe osady. Odkryto także rowy nawadniające na terenie i wokół osad o długości ponad 2,5 km i 5 m głębokości, fosy oraz pozostałości rozwiniętej infrastruktury hydrotechnicznej: stawy, groble, kanały, a nawet jazy piętrzące na rzekach. Niektóre z tych konstrukcji wodnych są używane i dzisiaj przez Indian Kuikuro. [1]
Dawny układ osadniczy nad górną Xingu posiadał wewnętrznie podobną, wręcz fraktalną strukturę, gdzie domy, osady i zgrupowania osad były zorganizowane w niemal identyczny sposób. Jedno większe miasto stanowiło jakby oś sieci pomniejszych osad tworzących grupę. Takich grup zaś było więcej w dolinie Xingu tworzących tzw. „galaktyki”.
Na terenie miast i wsi oprócz zabudowy znajdowały się również ogrody, które rosły także poza ich obrębem.[2]
Taki system planowania przestrzennego stworzony przez dawnych Indian Amazońskich dzięki racjonalnej organizacji przestrzeni ułatwiającej możliwość komunikowania i przemieszczania się oraz produkcji żywności może być inspiracją dla współczesnych urbanistów w projektowaniu miast i osiedli przyjaznych ludziom i środowisku, gdzie ze względu na obecność ogrodów panuje zdrowy mikroklimat i czyste, bogate w związki eteryczne powietrze.
Bardzo zbliżony do amazońskich rozwiązań był pomysł Ebenezera Howard’a (1850-1928) – brytyjskiego planisty i urbanisty, który zaproponował model niezbyt licznie zamieszkanych osiedli, tzw. „miejskich ogrodów” zaprojektowanych, aby promować zrównoważoną urbanizację.
Proponował on sieć małych miast i wsi, zielone pasy obszarów rolniczych i leśnych oraz strefy przejściowe między terenami miejskimi i wiejskimi.
Warto byłoby skorzystać z podobnych rozwiązań przy planowaniu nowych miast, aby rozwiązać wiele społecznych problemów wywołanych nadmierną urbanizacją.[3]
Pozostałości cywilizacji indiańskich odkryto także w innych zakątkach Amazonii, na przykład w wielu punktach Wyżyny Mato Grosso oraz na wyspie Marajo u ujścia Amazonki do Atlantyku, a także w rejonie Wyżyny Gujańskiej[4][5]. Jednak dotychczas mało wiedziano o prekolumbijskich Indianach z tych terenów ze względu na ubogie artefakty, jakie zostawili po sobie. Głównym dostępnym na tym terenie budulcem zawsze było drewno, ale w wilgotnym tropikalnym klimacie wszelkie konstrukcje drewniane szybko się rozkładają.
Interesujące jest, w jaki sposób słabe amazońskie ziemie mogły przez kilka stuleci wyżywić tak liczne populacje.
Gleby w lasach tropikalnych są bardzo kwaśne i cienkie ze względu na bardzo szybki w wilgotnym i gorącym klimacie rozkład próchnicy. Po wykarczowaniu i wypaleniu lasu można je uprawiać najwyżej trzy lata, po czym ulegają one całkowitemu wyjałowieniu. Pokrywa je wówczas twarda skorupa laterytu utrudniającą wzrost roślin i powrót lasu na zdegradowane miejsce.
Okazuje się, że gleba w pobliżu dawnych osad znacznie się różni od występującej naturalnie w dżungli. Charakteryzuje się bardzo wysokim stopniem żyzności i grubą warstwą próchnicy, która nie mogłaby powstać w sposób naturalny w warunkach tropikalnych. Jest to kolejny ślad dawnej gospodarki człowieka w Amazonii. Do jej wytworzenia używano kompostu, węgla drzewnego, potłuczonej ceramiki oraz ludzkich i zwierzęcych odchodów. Ten niezwykły rodzaj gleby nazwano „czarnoziemem indiańskim”, inaczej „terra preta”.
Nie ustalono jeszcze, czy ta niezwykła gleba była efektem celowego zamiaru czy przypadkowym skutkiem gospodarki człowieka.
W wielu zakątkach Amazonii zidentyfikowano powierzchnie pokryte czarnoziemem o wielkości od 20 do nawet 360 ha. Co ciekawe, pomimo upływu co najmniej 500 lat i gorącego wilgotnego klimatu, czarnoziem nie uległ degradacji.
Bardzo ważnym komponentem terra preta jest wymieszany z glebą węgiel drzewny który pomaga zatrzymać w niej duże ilości dostępnego dla roślin azotu, fosforu, wapnia, siarki oraz materię organiczną i wodę. Istotną rolę w tworzeniu i stabilizacji czarnoziemu mogą odgrywać specyficzne mikroorganizmy glebowe, takie jak bakterie i grzyby, oraz dżdżownice. To wszystko razem zapewnia trwałość tego rodzaju glebie.
Obecnie trwają badania nad czarnoziemem indiańskim pod kątem wytwarzania go również w strefie klimatu umiarkowanego, a także zastosowania go jako alternatywę dla obecnie dominującej w Brazylii gospodarki rolnej na terenie Amazonii, polegającej na wypalaniu lasów i krótkotrwałym użytkowaniu gleby. Taki sposób gospodarowania jest jednym z największych zagrożeń dla Amazońskich Lasów Deszczowych. Ze spalonego lasu powstaje głównie popiół rozwiewany przez wiatr i spłukiwany przez deszcze, a mikroorganizmy wierzchniej warstwy gleby ulegają zagładzie na skutek wysokiej temperatury.
Wytwarzanie terra preta pozwoliłoby zrekultywować zdegradowane tropikalne gleby, jak również zahamować postępującą deforestację.
Według Johannes’a Lehmann’a biochemika z Cornell University, terra preta wytworzona na dotychczas słabych glebach podnosi trzykrotnie plony. Może być zatem sposobem na zmniejszenie zanieczyszczenia wód dzięki zmniejszeniu zużycia nawozów.
Duże nadzieje wiązane są z czarnoziemem indiańskim jako swoistym magazynem dwutlenku węgla, który mógłby być odkładany w glebie w postaci węgla drzewnego wytworzonego z odpadów rolnictwa, leśnictwa i rybołówstwa. Według Lehmann’a nawet 12% rocznej emisji dwutlenku węgla ze źródeł antropogenicznych można odkładać ten sposób w glebie jednocześnie znacząco podnosząc jej żyzność.[6]
Na zakończenie warto dodać, że na podstawie raportu sporządzonego przez Specjalnego Sprawozdawcę ONZ ds. Prawa do Żywności, odpowiednio wsparte metody rolnictwa ekologicznego mogą podwoić produkcję żywności w wielu regionach w ciągu 10 lat, jednocześnie łagodząc skutki zmian klimatycznych oraz zmniejszając biedę na terenach wiejskich.[7]
Jak widać na przytoczonych wyżej przykładach, spuścizna rdzennych ludów Amazonii wymaga głębszego poznania i studiów, ponieważ już teraz wydaje się dostarczać wielu cennych wskazówek w rozwiązywaniu problemów współczesnego świata. Jednakże, tak Lasy Amazońskie, jak i współcześnie zamieszkujące je grupy indiańskie wymagają opieki i ochrony. Niszczenie lasów prowadzi bowiem nie tylko do nieodwracalnych strat w różnorodności biologicznej, wzrostu emisji dwutlenku węgla i lokalnego zmniejszenia sumy opadów, ale i doprowadza do degeneracji i biologicznego wyniszczenia plemion indiańskich, które je zamieszkują, a wraz z nimi do utraty ich unikalnej kultury i mądrości.
Jednak kwestia ochrony Indian i ich środowiska nie jest prosta. Państwa położone w strefie równikowej Ameryki Południowej pragną się rozwijać ekonomicznie nie do końca będąc świadomymi niszczenia skarbu narodowego jakim jest różnorodny biologicznie las tropikalny i jego mieszkańcy. Skuteczna ochrona tych terenów wymaga bowiem samoograniczeń i odpowiednich rozwiązań zarówno na poziomie rządów państw, na terenie których znajdują się Amazońskie Lasy Deszczowe, jak i bogatej Północy, czyli Stanów Zjednoczonych i krajów Unii Europejskiej, które importują wołowinę i produkty sojowe, drewno oraz ropę naftową z krajów amazońskich bez zwracania uwagi na sposób produkcji tych dóbr. W efekcie coraz większe połacie lasów deszczowych są wyrębywane, wypalane i przeznaczane pod uprawy i pastwiska, a rzeki zanieczyszczane przez górnictwo naftowe. Niszczeniu lasów deszczowych sprzyjają także wybory każdego z konsumentów dokonujących bezkrytycznie zakupu produktów wytwarzanych z surowców pozyskiwanych kosztem lasów tropikalnych.
Dobra kondycja lasów deszczowych oraz przetrwanie zamieszkujących je zdrowych i stabilnych rdzennych społeczności leży w interesie wszystkich ludzi.
Nie wiadomo jeszcze, jakie skarby kryje w sobie Amazonia i zamieszkujący ją od pokoleń tubylcy.
Tomasz Nakonieczny
1 „Amazonia 1492: Pristine Forest or Cultural Parkland?” Michael J. Heckenberger i in. http://www.clas.ufl.edu/users/mheck/
2 Scientific American October (2009) „Lost Garden Cities: Pre-Columbian Life in the Amazon” Michael J. Heckenberger;
4 „The legacy of cultural landscapes in the Brazilian Amazon: implications for biodiversity” Michael J. Heckenberger i in.
http://www.clas.ufl.edu/users/mheck/
5. ScienceDaily (Apr. 9, 2012) „Farmers of 800-Years-Ago Could Teach Us How to Protect the Amazon – With Raised Farming Beds” José Iriarte, Mitchell J. Power i in. http://www.sciencedaily.com/releases/2012/04/120409175919.htm
6.ScienceDaily (Mar. 1, 2006) „Amazonian Terra Preta Can Transform Poor Soil Into Fertile” Źródło: Cornell University http://www.sciencedaily.com/releases/2006/03/060301090431.htm
7. “Agroecology and the Right to Food”, Report presented at the 16th Session of the United Nations Human Rights Council [A/HRC/16/49], 8 March 201