Amazońskie odpowiedzi na współczesne problemy

Amazońskie Lasy Deszczowe uważane są za największe obszary leśne strefy równikowej na świecie. Są olbrzymią fabryką tlenu i magazynem dwutlenku węgla, pełnią także bardzo ważną rolę w cyrkulacji wody na skalę planetarną. Przypuszcza się, że Puszcza Amazońska ma wpływ na rozkład opadów nawet w Afryce Zachodniej.

Lasy Amazońskie należą także do terenów o najwyższym stopniu naturalności i różnorodności biologicznej na świecie. Są źródłem wielu cennych substancji leczniczych, pozwalających leczyć nawet bardzo ciężkie choroby.

Jednak Amazonia to także kolebka bezcennej wiedzy wypracowanej przez pokolenia ludzi, którzy zamieszkiwali te tereny od co najmniej 20 tys. lat, wiedzy, która może być bardzo pomocna we współczesnym świecie zarówno w zakresie medycyny naturalnej, produkcji żywności, jak i ochrony środowiska.

Jak wykazały niedawne odkrycia archeologiczne, mieszkańcy dorzecza Amazonki stworzyli stosunkowo wysoko rozwinięte cywilizacje, które charakteryzowały się dużą trwałością. Istniały nieprzerwanie wiele stuleci, aż do 16 wieku naszej ery, kiedy to po raz pierwszy zaczęli pojawiać się tu biali ludzie. Przyniesione przez nich choroby spowodowały załamanie się populacji Indian, których liczebność zmniejszyła się wówczas o ponad 90%.

 

Zespół dr Michael’a J. Heckenberger’a pracując od wczesnych lat 90-tych w Brazylii na terytorium indiańskim Indigena Reserva nad górnym odcinkiem rzeki Xingu zamieszkanym przez Indian Kuikuro, odkrył pozostałości po cywilizacji wykazującej porównywalny, a nawet wyższy stopień organizacji przestrzennej, niż w miastach średniowiecznej Europy. Zidentyfikowano tam 19 głównych ośrodków osadnictwa prekolumbijskiego oddalonych od siebie o 3 do 5 kilometrów i połączonych systemem idealnie prostych dróg, zgrupowanych na aerale około 250 kilometrów kwadratowych. Place, na których posadowione były dawne miasta i wsie, miały kształt koła lub elipsy o powierzchni od 20 do 50 ha, a także poniżej 10 ha. Największe osady liczyły sobie ponad tysiąc mieszkańców. Drogi rozchodziły się od nich promieniście we wszystkich kierunkach, łącząc pozostałe osady. Odkryto także rowy nawadniające na terenie i wokół osad o długości ponad 2,5 km i 5 m głębokości, fosy oraz pozostałości rozwiniętej infrastruktury hydrotechnicznej: stawy, groble, kanały, a nawet jazy piętrzące na rzekach. Niektóre z tych konstrukcji wodnych są używane i dzisiaj przez Indian Kuikuro. [1]

 

Dawny układ osadniczy nad górną Xingu posiadał wewnętrznie podobną, wręcz fraktalną strukturę, gdzie domy, osady i zgrupowania osad były zorganizowane w niemal identyczny sposób. Jedno większe miasto stanowiło jakby oś sieci pomniejszych osad tworzących grupę. Takich grup zaś było więcej w dolinie Xingu tworzących tzw. „galaktyki”.

Na terenie miast i wsi oprócz zabudowy znajdowały się również ogrody, które rosły także poza ich obrębem.[2]

 

Taki system planowania przestrzennego stworzony przez dawnych Indian Amazońskich dzięki racjonalnej organizacji przestrzeni ułatwiającej możliwość komunikowania i przemieszczania się oraz produkcji żywności może być inspiracją dla współczesnych urbanistów w projektowaniu miast i osiedli przyjaznych ludziom i środowisku, gdzie ze względu na obecność ogrodów panuje zdrowy mikroklimat i czyste, bogate w związki eteryczne powietrze.

Bardzo zbliżony do amazońskich rozwiązań był pomysł Ebenezera Howard’a (1850-1928) – brytyjskiego planisty i urbanisty, który zaproponował model niezbyt licznie zamieszkanych osiedli, tzw. „miejskich ogrodów” zaprojektowanych, aby promować zrównoważoną urbanizację.

Proponował on sieć małych miast i wsi, zielone pasy obszarów rolniczych i leśnych oraz strefy przejściowe między terenami miejskimi i wiejskimi.

Warto byłoby skorzystać z podobnych rozwiązań przy planowaniu nowych miast, aby rozwiązać wiele społecznych problemów wywołanych nadmierną urbanizacją.[3]

 

Pozostałości cywilizacji indiańskich odkryto także w innych zakątkach Amazonii, na przykład w wielu punktach Wyżyny Mato Grosso oraz na wyspie Marajo u ujścia Amazonki do Atlantyku, a także w rejonie Wyżyny Gujańskiej[4][5]. Jednak dotychczas mało wiedziano o prekolumbijskich Indianach z tych terenów ze względu na ubogie artefakty, jakie zostawili po sobie. Głównym dostępnym na tym terenie budulcem zawsze było drewno, ale w wilgotnym tropikalnym klimacie wszelkie konstrukcje drewniane szybko się rozkładają.

 

Interesujące jest, w jaki sposób słabe amazońskie ziemie mogły przez kilka stuleci wyżywić tak liczne populacje.

Gleby w lasach tropikalnych są bardzo kwaśne i cienkie ze względu na bardzo szybki w wilgotnym i gorącym klimacie rozkład próchnicy. Po wykarczowaniu i wypaleniu lasu można je uprawiać najwyżej trzy lata, po czym ulegają one całkowitemu wyjałowieniu. Pokrywa je wówczas twarda skorupa laterytu utrudniającą wzrost roślin i powrót lasu na zdegradowane miejsce.

 

Okazuje się, że gleba w pobliżu dawnych osad znacznie się różni od występującej naturalnie w dżungli. Charakteryzuje się bardzo wysokim stopniem żyzności i grubą warstwą próchnicy, która nie mogłaby powstać w sposób naturalny w warunkach tropikalnych. Jest to kolejny ślad dawnej gospodarki człowieka w Amazonii. Do jej wytworzenia używano kompostu, węgla drzewnego, potłuczonej ceramiki oraz ludzkich i zwierzęcych odchodów. Ten niezwykły rodzaj gleby nazwano „czarnoziemem indiańskim”, inaczej „terra preta”.

Nie ustalono jeszcze, czy ta niezwykła gleba była efektem celowego zamiaru czy przypadkowym skutkiem gospodarki człowieka.

 

W wielu zakątkach Amazonii zidentyfikowano powierzchnie pokryte czarnoziemem o wielkości od 20 do nawet 360 ha. Co ciekawe, pomimo upływu co najmniej 500 lat i gorącego wilgotnego klimatu, czarnoziem nie uległ degradacji.

 

Bardzo ważnym komponentem terra preta jest wymieszany z glebą węgiel drzewny który pomaga zatrzymać w niej duże ilości dostępnego dla roślin azotu, fosforu, wapnia, siarki oraz materię organiczną i wodę. Istotną rolę w tworzeniu i stabilizacji czarnoziemu mogą odgrywać specyficzne mikroorganizmy glebowe, takie jak bakterie i grzyby, oraz dżdżownice. To wszystko razem zapewnia trwałość tego rodzaju glebie.

 

Obecnie trwają badania nad czarnoziemem indiańskim pod kątem wytwarzania go również w strefie klimatu umiarkowanego, a także zastosowania go jako alternatywę dla obecnie dominującej w Brazylii gospodarki rolnej na terenie Amazonii, polegającej na wypalaniu lasów i krótkotrwałym użytkowaniu gleby. Taki sposób gospodarowania jest jednym z największych zagrożeń dla Amazońskich Lasów Deszczowych. Ze spalonego lasu powstaje głównie popiół rozwiewany przez wiatr i spłukiwany przez deszcze, a mikroorganizmy wierzchniej warstwy gleby ulegają zagładzie na skutek wysokiej temperatury.

Wytwarzanie terra preta pozwoliłoby zrekultywować zdegradowane tropikalne gleby, jak również zahamować postępującą deforestację.

 

Według Johannes’a Lehmann’a biochemika z Cornell University, terra preta wytworzona na dotychczas słabych glebach podnosi trzykrotnie plony. Może być zatem sposobem na zmniejszenie zanieczyszczenia wód dzięki zmniejszeniu zużycia nawozów.

 

Duże nadzieje wiązane są z czarnoziemem indiańskim jako swoistym magazynem dwutlenku węgla, który mógłby być odkładany w glebie w postaci węgla drzewnego wytworzonego z odpadów rolnictwa, leśnictwa i rybołówstwa. Według Lehmann’a nawet 12% rocznej emisji dwutlenku węgla ze źródeł antropogenicznych można odkładać ten sposób w glebie jednocześnie znacząco podnosząc jej żyzność.[6]

 

Na zakończenie warto dodać, że na podstawie raportu sporządzonego przez Specjalnego Sprawozdawcę ONZ ds. Prawa do Żywności, odpowiednio wsparte metody rolnictwa ekologicznego mogą podwoić produkcję żywności w wielu regionach w ciągu 10 lat, jednocześnie łagodząc skutki zmian klimatycznych oraz zmniejszając biedę na terenach wiejskich.[7]

 

Jak widać na przytoczonych wyżej przykładach, spuścizna rdzennych ludów Amazonii wymaga głębszego poznania i studiów, ponieważ już teraz wydaje się dostarczać wielu cennych wskazówek w rozwiązywaniu problemów współczesnego świata. Jednakże, tak Lasy Amazońskie, jak i współcześnie zamieszkujące je grupy indiańskie wymagają opieki i ochrony. Niszczenie lasów prowadzi bowiem nie tylko do nieodwracalnych strat w różnorodności biologicznej, wzrostu emisji dwutlenku węgla i lokalnego zmniejszenia sumy opadów, ale i doprowadza do degeneracji i biologicznego wyniszczenia plemion indiańskich, które je zamieszkują, a wraz z nimi do utraty ich unikalnej kultury i mądrości.

Jednak kwestia ochrony Indian i ich środowiska nie jest prosta. Państwa położone w strefie równikowej Ameryki Południowej pragną się rozwijać ekonomicznie nie do końca będąc świadomymi niszczenia skarbu narodowego jakim jest różnorodny biologicznie las tropikalny i jego mieszkańcy. Skuteczna ochrona tych terenów wymaga bowiem samoograniczeń i odpowiednich rozwiązań zarówno na poziomie rządów państw, na terenie których znajdują się Amazońskie Lasy Deszczowe, jak i bogatej Północy, czyli Stanów Zjednoczonych i krajów Unii Europejskiej, które importują wołowinę i produkty sojowe, drewno oraz ropę naftową z krajów amazońskich bez zwracania uwagi na sposób produkcji tych dóbr. W efekcie coraz większe połacie lasów deszczowych są wyrębywane, wypalane i przeznaczane pod uprawy i pastwiska, a rzeki zanieczyszczane przez górnictwo naftowe. Niszczeniu lasów deszczowych sprzyjają także wybory każdego z konsumentów dokonujących bezkrytycznie zakupu produktów wytwarzanych z surowców pozyskiwanych kosztem lasów tropikalnych.

 

Dobra kondycja lasów deszczowych oraz przetrwanie zamieszkujących je zdrowych i stabilnych rdzennych społeczności leży w interesie wszystkich ludzi.

Nie wiadomo jeszcze, jakie skarby kryje w sobie Amazonia i zamieszkujący ją od pokoleń tubylcy.

 

Tomasz Nakonieczny

 


1 „Amazonia 1492: Pristine Forest or Cultural Parkland?” Michael J. Heckenberger i in. http://www.clas.ufl.edu/users/mheck/

2 Scientific American October (2009) „Lost Garden Cities: Pre-Columbian Life in the Amazon” Michael J. Heckenberger;

http://www.scientificamerican.com/article.cfm?id=lost-cities-of-the-amazon

3 Pre-Columbian Urbanism, Anthropogenic Landscapes, and the Future of the Amazon” Michael J. Heckenberger i in.

http://www.unutki.org/downloads/File/Resources/2009%20Indigenous%20Summit%20Docs/heckenberger9%2008.pdf

4 „The legacy of cultural landscapes in the Brazilian Amazon: implications for biodiversity” Michael J. Heckenberger i in.

http://www.clas.ufl.edu/users/mheck/

5. ScienceDaily (Apr. 9, 2012) „Farmers of 800-Years-Ago Could Teach Us How to Protect the Amazon – With Raised Farming Beds” José Iriarte, Mitchell J. Power i in.
http://www.sciencedaily.com/releases/2012/04/120409175919.htm

6.ScienceDaily (Mar. 1, 2006) „Amazonian Terra Preta Can Transform Poor Soil Into Fertile” Źródło: Cornell University
http://www.sciencedaily.com/releases/2006/03/060301090431.htm

7. “Agroecology and the Right to Food”, Report presented at the 16th Session of the United Nations Human Rights Council [A/HRC/16/49], 8 March 201

21.12.2012 to dopiero początek! Przed nami lata rewolucyjnych zmian na każdym poziomie – nikt za nas tego nie zrobi!

Już niewiele czasu pozostało do słynnej daty 21 grudnia 2012 roku – wyznaczonej przez Majów jako koniec jednej epoki, a początek drugiej. Czy to znaczy, że 22 grudnia obudzimy się w innym świecie? I tak i nie. Tak – bo energetycznie zupełnie inne siły od tej pory będą dominowały na naszej planecie, co pociągnie za sobą lawinę kolejnych fundamentalnych zmian. Nie – gdyż nic nie stanie się na pstryk palca, nie znajdziemy się od razu u bram raju… Ten raj trzeba wspólnymi siłami zbudować i ten potencjał zrealizować. Zmiana bowiem głownie objawia się właśnie przez nas – ludzi…

Temat roku 2012 badam od lat i oczywiście często na ten temat modyfikowałem swoje opinie, wraz z pakietami nowych informacji, obserwacji i doświadczeń jakich doznawałem w mej podróży przez życie zgłębiając tajniki istnienia.

Teraz, gdy zbliżamy się do magicznej daty 21.12.2012 wiedza o tym, czym jest ta data i jak zachodzi transformacja świata jest dziś kluczowa. Kluczowa nie tylko dlatego, by połechtać sobie ego, że ktoś WIE, ale dlatego, że pozwala ona z jednej strony poradzić sobie w tych wymagających czasach wielkich wyzwań i zagrożeń, a z drugiej skorzystać z niesamowitej ewolucyjnej szansy rozwojowej i faktycznie popłynąć na fali zmian. Ta fala to właśnie potencjał – wielki, ogromny potencjał, jaki teraz uderza z coraz większą mocą w cały świat i każdego człowieka na planecie powodując ogromne niekiedy zamieszanie. Ta fala, jak to już bywa z falami – może służyć właśnie jako siła napędzająca, na której można poserfować, ale może i spowodować problemy, straty i nawet utonięcie, jeśli nie zna się jej praw i z nią walczy… Walka ta jest z góry skazana na porażkę, jednak nie wszyscy o tym wiedzą.

Zmiany, zmiany, zmiany. Jeszcze rok temu można było wątpić i zaprzeczać, że w dacie 2012 i dalszych latach jest coś szczególnego. Ja sam – mimo iż widziałem kolejne kroki naszej globalnej elity, zmiany na planecie, ekonomię itp, nadal sam nie czułem tak dosadnie, by jasno stwierdzić bez cienia wątpliwości, że to się dzieje. Ale teraz już nie da się zaprzeczyć: drodzy państwo – to naprawdę się dzieje i wciąż przyspiesza.

Zostało już naprawdę niewiele czasu dla cywilizacji oraz poszczególnych ludzi, by mogli przygotować się przede wszystkim mentalnie na te zmiany i by w ich nurcie nie zagubili się całkowicie. To oczywiście nadal jest nasza praca – wszystkich ludzi świadomych – by każdemu chętnemu i otwartemu człowiekowi opowiedzieli o tym co się dzieje i zachęcili do samorozwoju. Ale jak to zawsze – wolna wola decyduje, a nie każdy będzie gotowy, by to unieść wszystko w tak krótkim czasie.

Ta epokowa zmiana jest całkowicie powszechną wiedzą dla ludzi świadomych żyjących tradycją i wiedzą ludów starożytnych. Tak samo wiedza wedyjska potwierdza, że Ci ludzie doskonale znali cykliczną naturę czasu, potrafili swą świadomością zgłębić tajniki kosmosu i dlatego wyznaczyli ramy czasowe przejścia Ziemi i cywilizacji do nowej epoki. Żyjemy w kosmosie i to mechanizmy kosmosu regulują naszym życiem poprzez konkretne wibracje energetyczne jakie wpływają na wszelkie życie. David Icke nazwał nadchodzącą obecnie energię “wibracjami prawdy” i to też świetna nazwa, bo właśnie widzimy na naszych oczach jak prawda wychodzi na jaw z mroków zakulisowych zarządców rzeczywistości, a oni są coraz bardziej bezradni.

Te wibracje kosmiczne są pierwotne – to one determinują każdy aspekt naszego istnienia: budowę materii, stan świadomości istot, rodzaj doświadczeń, możliwości i ograniczenia. To te wibracje wyznaczają wielkie epoki trwające czasem miliony lat oraz pomniejsze cykle, trwające setki, lub tysiące lat. Dla dawnych, mądrych ludów ta wiedza była jak podstawówka, dla nas to czarna magia…

I kto tu jest zacofany…?

Tylko dlatego, że budujemy nowoczesną broń zabijającą skutecznie w coraz krótszym czasie, tylko dlatego, że budujemy wielkie wieżowce i mosty z metalu oraz, że betonujemy coraz większą część planety – nie oznacza, że jesteśmy od tych ludów mądrzejsi, ani bardziej zaawansowani. To kolejny mit, kolejne wielkie kłamstwo budujące nasze sztuczne ego, które właśnie teraz się sypie niemiłosiernie. I dobrze. Poniżej fragment dwóch filmów, w których poznacie ciekawe informacje o Wedach i wiedzy z Indii na temat roku 2012 i prawdziwej historii naszej kultury i cywilizacji:

IFrame

IFramehttps://www.youtube.com/watch?v=8r-jTt70EaI#t=232

https://www.youtube.com/watch?v=mU2ZG4DZPgw

Po tych filmach wielu z Was zupełnie inaczej może podejść do tematyki transformacji świata. Ale najważniejsze są teraz objawy tego procesu, a one są niemalże niezbite.

Spójrzmy co się dzieje: upadają wielkie mity i kłamstwa, wychodzą na jaw wielkie machlojki i rozliczenia; Ludzie są już zmęczeni marionetkowymi rządami, nie ufają politykom i w prawie każdym państwie na świecie są demonstracje i wrze; Coraz mocniej widać absurdy systemów prawnych i biurokratycznych, ekonomia jest wirtualna i całkowicie fikcyjna, system finansowy się sypie i jest na skraju bankructwa; Na Bliskim Wschodzie ciągle gorąco i próbuje się ewidentnie wywołać konflikt zbrojny… itd, itp…

(…)

No właśnie, Smoleńsk… Kilka dni po “katastrofie” patrząc po zachowaniu się mediów, które w kilkanaście minut po zdarzeniu już od razu miały gotowy scenariusz i wyjaśnienie (dokładnie jak podczas 9/11), widząc szybkie działania władz by przejąć władzę, a żądnych działań by to śledztwo było czymś więcej niż tragifarsą – powiedziałem wprost, że uznaję to za zamach i nadal podtrzymuję swe zdanie. Nie wiem może dokładnie jak to się dokonało, ale wiele wyjaśniłem w poniższym materiale. Tak czy inaczej i ta prawda w końcu zostanie ujawniona, bo te energie wyczyszczą wszystko.

 

Tak więc dzieje się coraz ciekawiej i za chwilę staniemy oko w oko z prawdą – prawdą na temat tego świata, prawdą która wielu się nie spodoba, wielu jej nie uniesie. To będzie szok za szokiem, skandal za skandalem- coraz więcej i coraz mocniej. Ekonomia, polityka, NWO, a na końcu zapewne i wejdzie w to prawda ukrywana od lat o obcych cywilizacjach.

No właśnie – wracamy do głównego wątku – data 21.12.2012. Jest wielu, którzy czekają jak na zbawienie na ten moment sądząc, że to już wszystko przesądzone, że zaraz będziemy w raju, inni czekają też na pomoc kosmitów, ich ujawnienie się a nawet dość wielką ingerencję w systemy polityczne i ekonomiczne na Ziemi. Gdy porusza się przy nich temat, że to może potrwać jeszcze – te moje słynne 3 lata – wówczas ludzie ci okazuję zniecierpliwienie i lekką złość, że to może być prawda…

Cóż, moi drodzy – rozczarują się Ci wszyscy, którzy w zmiany świadomości na skalę globalną i transformację ludzkości nie wierzą wcale (bo zmiany już są wielkie a będą jak pisałem ogromne), ale rozczarują się także ci wszyscy, którzy czekają na koniec roku 2012 jako wielki finał transformacji.

Opowiem Wam jak ja to widzę. Dla mnie 21.12.2012r to symbol oznaczający, że w tym czasie energetyczna struktura zmienia się już na całkowicie inną i stanowi to wielki potencjał do wykorzystania. Od tej pory cały świat i każdy człowiek będzie miał ogromny problem jeśli nie przełączy się na tą nową energię, na te nowe treści, treści Nowego Świata. Po prostu oni wszyscy stracą zasilanie z przestrzeni, a bez zasilania – owszem, można nieco pociągnąć, a nawet nieźle nabroić, ale ostatecznie i tak się z tym nie wygra. Ci zaś, którzy się przełączą (proces przełączania cały czas w toku) podłączają się tym samym na te nowe “fale” i mają zupełnie nowego typu zasilanie. Zmienia to wszystko – naszą strukturę, świadomość, zapewne i DNA oraz możliwości.

Tak więc grudzień 2012 to ostatni dzwonek, sygnał, że to już ostatnia prosta, że nic już od tej pory nie będzie wspierać starego. Całe życie i materia zacznie jeszcze dynamiczniej niż teraz dostosowywać się do tej nowej “formuły” energetycznej i nie ma co z tym walczyć, bo to nic nie da. W kosmosie to kolejny cykl jaki się zakończył, a jednocześnie kolejna epoka, jaka zostaje rozpoczęta. Dla wszechświata to zwyczajnie kolejny etap doświadczania na danej planecie, dla nas tym bardziej wyjątkowy, że niesie dla ludzkości ogromną szansę na wolność – dawno tutaj nie widzianą… Prawdziwą wolność!!!

We wstępnie napisałem, że czeka nas 3 lata pracy i wyzwań, że to lata najważniejsze w historii ludzkości. Oczywiście jest to moja ocena wynikająca z mnóstwa przesłanek, ale nie chodzi tutaj dokładnie o jakieś kolejne terminy, bo po 2015 roku też będą zmiany następować zapewne. Niemniej uznaję i czuję, że pierwsze 3 lata po zmianie energetycznej będą kluczowe dla nas wszystkich i ustanowią fundament Nowego Świata. Potem już będzie raczej stabilizacja i ugruntowanie się tego.

I teraz najważniejsze zdanie:

Nie oszukujmy się: nikt za nas nie załatwi naszych własnych spraw i zmian nie dokona!

I to dotyczy absolutnie każdego poziomu rzeczywistości. Ani nikt za nas indywidualnie nie dokona zmian w świadomości, zachowaniach, wiedzy, nikt za nas nie przepracuje programów EGO, osądzania, strachu, agresji, dominacji i kontroli. Nikt też nie załatwi za nas spraw i problemów naszej ludzkiej cywilizacji!

Zanim spojrzymy w kosmos, zanim oczekiwać będziemy w pełni nielimitowanego, nieukrywanego kontaktu z obcymi cywilizacjami, jakich jest tu pełno – to najpierw musimy dorosnąć i posprzątać we własnym domu. Kosmos i tak nam pomaga i to wiadomo od lat. Z zewnątrz jest to pomoc o charakterze balansującym, tonującym i łagodzącym. Mówię tu o unieszkodliwianiu naszych cudownych wycieków z uszk. elektrowni atomowych, dezaktywacji pocisków atomowych oraz innych szalonych broni destrukcyjnych, oraz możliwie nieinwazyjne neutralizowanie prowokacji NWO w kontekście terroryzmu na masową skalę i prób wywołania III Wojny Światowej o jakiej niektórzy chorzy władcy tego świata jeszcze marzy… Z działaniami “obcych” od wewnątrz z kolei mamy do czynienia w postaci rodzących się na planecie istot podnoszących wibrację, świadomość poprzez swoją działalność oraz “tajniaków” w elitach władz, skutecznie blokujących wiele z ich planów. Tego jestem pewien i jeszcze trochę a sami dowiecie się, kto to był.

W każdym razie ta pomoc ma jedną zasadę – pomagać tyle, ile trzeba i ani grama więcej! Dobremu rodzicowi zawsze zależy, by nie odrabiać lekcji domowych za dziecko, ale żeby ono samo zrobiło to co powinno, by samo stanęło na własne nogi. Nie liczcie więc, że oni tu przylecą i coś nam dadzą, bo gdyby tak było – byłaby to wielka porażka tej cywilizacji i powrót do odwiecznego programu jaki wpędził ludzkość w kłopoty na wieku – pt. “czekamy na bogów, zbawców – bo my tacy mali potrzebujemy stamtąd pomocy…”

Czas wydorośleć jako cywilizacja. Czas zrozumieć, że najpierw musimy uprzątnąć nasz dom, zanim kogoś tu zaprosimy na dobre. Jesteśmy w stanie to zrobić i zrobimy. Mamy wsparcie przestrzeni, mamy wsparcie kosmosu i teraz musimy to wykorzystać i stanąć na własne nogi.

Co to oznacza? Oznacza to ni mniej ni więcej, tylko w pełni suwerenną ziemską cywilizację opartą na nowych paradygmatach. Cywilizację, która sama określa swój system polit. ekonomiczny, sama decyduje jaką formę ma przybrać i kierunek oraz jakich ma przedstawicieli! Ot co. A nasi bracia z kosmosu będą czekać dopóty, dopóki nie będzie tu z kim rozmawiać – do tej pory będą komunikować się bardziej indywidualnie z gotowymi jednostkami, a od czasu do czasu będą coraz śmielej się pokazywać na niebie. Oczywiście robią to już od lat i tylko ślepy tego nie widzi. Dowodów jest aż nadto. Nasilenie ujawniania się ich – na razie niemego – na pewno będzie wzrastać, ale właśnie po to, by już nie było tak wiele bzdurnych uników. Jednocześnie jednak by nie wywołać paniki – doskonale zdajecie sobie sprawę z tego, jakby to wyglądało, gdyby dziś od razu się pojawili…Panika i strach byłby tylko na korzyść NWO i oni doskonale o tym wiedzą.

Więc będą się nam ukazywać coraz mocniej i dobitniej, ale wciąż delikatnie. I tu nasze zadanie, bo chodzi o to byśmy sami od naszych rządów odzyskali wolność – także wolność do wiedzy o obcych cywilizacjach. To mamy mamy się tego domagać, to my mamy zmienić oblicze tego świata, by ich wizyta była możliwa.

Więc czeka nas sporo pracy, sporo wyzwań – ale moi drodzy – ten czas niesamowitych możliwości, ten czas wzrastającej wolności i miłości dla ludzi czujących te treści będzie najpiękniejszym czasem do życia. Oczywiście dla innych – tych przywiązanych do umysłu, strachu, materii i matrixa – będzie to pewnie coś w rodzaju końca świata, ale to już chyba wiemy wszyscy.

To poziom cywilizacji, ale żeby jako cywilizacja podnieść się z kolan, najpierw musimy zrobić to indywidualnie… Każdy z nas zanim zechce zmieniać świat lub narzekać na obecny niech pamięta, że najważniejsze zadanie do wykonania, ma każdy z nas z osobna. To jest podstawowe zadanie – przerobić swoje programy, nauczyć się nie osądzać innych, nie grać z poziomu EGO, rozliczyć własne ciemne stronki, wybaczyć sobie i się pokochać – inaczej nie będziesz mógł przebaczać i kochać innych. Najpierw trzeba złapać kontakt samemu ze sobą, z własnym wyższym JA, duszą, czy jak to kto nazwie – wiecie o co chodzi. Dopiero na tym gruncie będziemy budować Nową Cywilizację. A wysiłek podczas tej fali, podczas przemian jest na wagę złota, bo energie są tak silne, że można dosłownie poczynić fraktalny skok świadomości w bardzo krótkim czasie! Najpierw więc praca domowa, a potem ogród Ziemia, potem zaś dopiero na podróż w Kosmos!

No właśnie – może teraz nieco o podstawowym elemencie tych zmian i ich charakterze.

Otóż system w którym obecnie żyjemy nazywam matrixem – system fałszywej rzeczywistości trzymającej ludzi w pułapce umysłu. Tak, tak – matrix to świat iluzji, a więc umysłu, a my jesteśmy lewopólkulowymi więźniami i tak jest spreparowany system edukacyjny, medialny by to podtrzymywać. U nas rzekomo wszystko jest logiczne, uporządkowane, sensowne, umysłowe, poukładane, podzielone, kwadratowo prostokątne (ulice, domy – kształt bardzo szkodliwy dla nas!), schematyczne, proceduralne itp itd… Problem tylko w tym, że wszystko jest postawione całkowicie na głowie! Ale nikt tego nie widzi, boi jest zamknięty w umyśle, a umysł ma taką właściwość, że wszystko, absolutnie wszystko jest w stanie “logicznie” uzasadnić… I co z tego mamy właśnie widzicie. Umysł to cwaniak, największy idiotyzm da się umotywować jakimiś tam argumentami i jeśli tylko z tego poziomu oceniamy, to najczęściej łykamy to…

Umysł potrafi wszystko udowodnić i wszystkiemu zaprzeczyć jednocześnie – i to jest właśnie jego diabelska pułapka, jeśli tylko z tego poziomu analizujemy rzeczywistość. Jeśli nie użyjemy myślenia/czucia z poziomu serca – to jesteśmy w ciemnej d…

To właśnie system robił i robi cały czas – zamyka nas na intuicję, czucie, miłość (prawdziwą miłość do istnienia, a nie z M jak miłość…), byśmy byli jego niewolnikami. Bez serca jesteśmy ślepi i głusi i oto im chodzi. Czas otworzyć nasze serca, uruchomić prawą półkulę która reprezentuje nasze prawdziwe jestestwo – nieskończoną, nieśmiertelną i genialną świadomość chwilowo zamieszkującą te materialne ciało.

Tak więc otwarty umysł to jedynie jeden z podstawowych warunków rozwoju – gdyż musimy dopuszczać nowe informacje, by się rozwijać – ale nie gwarant rozwoju! Cóż z otwartego umysłu, gdy zamknięte jest nasze serce, które widzi, czuje znacznie większy obszar rzeczywistości – serce, które widzi TAK JAK JEST, a nie jak myśli, że jest… To ogromna różnica. Bez tego oświecenia nie można osiągnąć, a oświecenie rozumiem jako stan bycia: bez niekontrolowanego ego, z umysłem współpracującym z sercem (ale umysł musi być mu jednak wg mnie podległym), bez programów osądzania innych, z świadomością, że całe nasze życie to holograficzny film, którego jesteśmy reżyserem i wszystko wypływa z nas, życie z miłością do istnienia oraz z uśmiechem i humorem do całej egzystencji!

 

fragment opracowania Mikołaja Rozbickiego, z którym zgadzam się w każdym calu:-)))

Pozdrawiam wszystkich z serca i życzę wytrwałości <3♥♥♥

WZNIESIENIE –OSTATNI OKRES 21.09 – 21-12.2012

WZNIESIENIE –OSTATNI OKRES 21.09 – 21-12

22.09.2012 r. zaczyna się ostatni 3 miesięczny okres transformacji świadomości czyli Wzniesieniowej Ciąży. Jest to najważniejszy i najbardziej przełomowy czas w dziejach naszej planety. Najpierw dzień wcześniej czyli 21.09 nastąpi reset duchowy, spowodowany potężnym rozbłyskiem słońca. Rozbłysk ten nie spowoduje zniszczenia Ziemi, jak próbują nam wmawiać niektórzy naukowcy, lecz przestroi nasze biopole oczyszczając ze wszystkich energetycznych brudów. Będzie to polegać na oczyszczeniu pozostałych w nas jeszcze blokad, ograniczających nas przekonań, traum i lęków. To wielkie dobrodziejstwo dla nas, bo w ten ostatni 3 miesięczny okres powinniśmy wejść oczyszczeni, aby skupić się tylko i wyłącznie na absorpcji potężnych wzniesieniowych energii. Energie te zaczną napływać od 22.09 czyli od przesilenia. Oczywiście oczyszczenie dzięki rozbłyskowi nie dokona się w 1 sekundzie, lecz nasze energetyczne brudy będą wychodzić przez kilka dni, dokładnie do końca września /u jednych szybciej u innych wolniej/. Wraz z ostatnim dniem września potężne energie czyszczące rozpuszcza się, a w dniu 1 października jeszcze bardziej spotęgują się energie wzniesieniowe. Bedzie to czas na kontemplację, akceptację i przede wszystkim bycie w tu i teraz. Doskonale jest w tym czasie skupić się na uczuciu wdzięczności i wszystkim co nas wznosi. Niczego nie planować lecz żyć chwilą obecna oczywiście w miarę możliwości. Od dnia 1 października do dnia 13 listopada/kulminacja/ energie wzniesieniowe będą miały za zadanie głownie dokończyć integracje naszej męskości i kobiecości w nas, skupiając się głownie na naszej męskiej energii. Dokona się to właśnie 13.11 w momencie zaćmienia słońca. Od 14 listopada energie wzniesieniowe dalej będą sprzyjać integracji męskości i kobiecości w nas, ale w tym okresie będzie się dokonywać rownowazenie naszej energii żeńskiej. Zakończy się to i dokona w dniu 28.11 zacmieniem księżyca. Od 29.11 jako istoty ze zrównoważona energia żeńska i męska będziemy mogli osiagnac całkowita przemianę naszych cial fizycznych i przejść ze struktury węglowej na krzemowa czyli krystaliczna. Oczywiście proces ten dokonuje się już od dłuższego czasu, ale jego dokończenie będzie możliwe dopiero po 28.11.Od tego dnia nasze wzniesienie będzie już bardzo bliskie i wyczuwalne, a energie które wtedy przyjdą będą powodowały przepotężne przemiany w naszym biopolu, świadomości i ciele. Bedzie to trwało do 12-12 kiedy to nastąpi kulminacyjny finał i dokonczenie budowy krystalicznej sieci. Uaktywnią się potężne atlantydzkie kryształy które były uśpione przez eony lat. Uaktywni się głowna krysztalowa czaszka MAX, w której zakodowana jest cała wiedza dotycząca życia wielowymiarowego /od wymiaru 1 do 12/ i nie tylko. Czas od 12.12 do 21.12 będzie czasem niezwykłym. Nikt nie wie co się wtedy wydarzy, ale można domniemywać ze te 9 dni /czyli pełny cykl/ będą czasem ułożenia się energii wzniesieniowych na poziomie 4D, aby 21.12 dokonać ostatecznego wzniesienia i osadzenia nas w wibracjach 5D

 

.CO NASTAPI POZNIEJ TEGO NIE WIE NIKT, PODOBNO NAWET SAM STWÓRCA <3

 

PONIZEJ PODAJĘ NAWAZNIEJSZE DATY TEGO NIESAMOWITEGO OKRESU:

 

21.09.2012 – potężny słoneczny rozbłysk /RESET DUCHOWY/, który wykasuję z naszego biopola stare blokujące nas przeświadczenia, lęki i nawyki.

22.09 – jesienna równonoc – początek tworzenia sieci wszystkich 12-tu głównych tarcz słonecznych w formacie krystalicznym. Spływ potężnych wzniesieniowych energii oraz czas /do końca miesiąca/ na ostateczne oczyszczenie wszystkich blokad które odpadną /u każdego w swoim czasie/ dzięki resetowi duchowemu.

1.10 – spotęgowanie potężnych wzniesieniowych energii, które pozwolą nam na ostateczną integracje męskości i kobiecości w nas.

13.11 – całkowite zaćmienie Słońca – aktywacja 144 satelitarnych dysków słonecznych do 12-tu głównych dysków. Ostatnia integracja sieci Boskiej Męskości w równowadze.

28.11– zaćmienie Księżyca – półcień – dokończenie i integracja Boskiej Kobiecości.

12 grudnia – 12-12-12 – portal potrójnej daty. Kulminacyjny finał i dokończenie krystalicznej sieci. Aktywacja ostatnich Atlantydzkich Kryształów Świątynnych z nowymi kodami i połączenie ze strukturami piramidalnymi oraz dyskami słonecznymi. Kombinacja równowagi energii męskich i żeńskich w Boskiej Jedności. Czaszka MAX-ostateczne kodowanie w wirze krystalicznym. Zakorzenienie się wibracji 4 D.

21.12.2012 – restart sieci wstępowania i sieciowania krystalicznego pola kwantowego. Poszerzenie z lepszym dostępem do 12-tu wymiarów. „Palec Boży” składający się z energii Saturna, Jowisza i Plutona. Osadzenie wibracji na poziomie 5D-WZNIESIENIE.

 

Czym sa mantry?

Mantry to swego rodzaju modlitwy. Wywodzą się z tradycji wschodu i są słowami mocy .
Mantry najczęściej składają się z sylab zapisanych w sanskrycie ( języku świętych hinduskich ksiąg ). Sylaby te maja różne wibracje i różnie wpływają na otocznie, jak i na osobę wypowiadająca (bądź śpiewającą) mantry.

Podstawową mantrą jest dźwięk OM – odpowiada on wibracjom wszechświata, można powiedzieć Boga.
Dlatego mantry nie są zwykłymi modlitwami, są czymś więcej… określenie “mowa bogów” bardziej tu chyba pasuje.
Zapis w sanskrycie uniemożliwia dosłowne przetłumaczenie mantr na nasz język, stąd może powstawać wiele tłumaczeń i wszystkie są dobre – jeśli zachowują sens.

 

Mantra Gayatri

https://www.youtube.com/watch?v=rfKigD3vY8A

Mantra Gayatri jest bardzo silna mantrą wedyjską pochodzącą sprzed około 5 tysięcy lat. Służy do likwidowania negatywnej karmy, chroni, oczyszcza( również pożywienie) i prowadzi do oświecenia.
Należy śpiewać ją codziennie przynajmniej trzy razy, a najlepiej dziewięć razy. Ważne, aby liczba powtórzeń była podzielna przez trzy.

Om Bhur Bhuvah Svah
Tat Savitur Varenyam
Bhargo Devasya Dhimahi
Dhiyo Yonah Prachodayat

Om Swaha

(polska wymowa)
Om Bur Buła Swa
Tat Sawitur Warenjam
Bargo Dewasjia Dimahi
Dijo Jo na Praczadajat

Om Swaha

Medytuj nad OM, pradźwiękiem Boga, z którego biorą początek trzy sfery, Bhur- ziemska, ciężka, Bhuvah-eteryczna, subtelniejsza i Svah- niebieska, najsubtelniejsza.

Oddajemy cześć (Varenyam) najwyższemu, niepojetemu, Boskiemu Bytowi (Tat), a także twórczej, życiodajnej sile przejawiającej się w słońcu(Savitur).

Medytujemy (Dhimahi) nad promieniowaniem (Bhargo) światłem (Devasya) Boga, które unicestwia wszelką ciemność, niewiedzę i wszelkie wady.

O Boże, prosimy Cię usilnie(Yonah Prachodayat), by Twoje światło zechciało rozjaśnić nasz umysł (Dhi).

Opis:

bhur, bhuvah, svah – są to trzy sfery, ziemska, eteryczna i niebiańska. Om włada wszystkimi z nich.

Cześć (varenyam) niepojetemu Boskiemu Bytowi (tat) i sile życia Słońca (savitur).

Medytacja (dhimahi) nad promiennym (bhargo) Światłem Boga, które niszczy Ciemność.

Proszę usilnie (yonah prachodayat) o rozjaśnienie tym światłem mojego umysłu (dhi).

Gayatri – Pieśń Światła

Mantra (skt. mana umysł, tra wyzwolenie) – w buddyzmie i hinduizmie formuła, werset lub sylaba, która jest elementem praktyki duchowej. Jej powtarzanie ma pomóc w opanowaniu umysłu, zaktywizowaniu określonej energii, uspokojeniu, oczyszczeniu. Szczególnie istotną sprawą jest bezpośredni przekaz z ust wykwalifikowanego nauczyciela, gdyż tylko wtedy mantra uzyskuje właściwą moc. Mantra Gayatri to werset z Rygwedy (3.62.10). Stanowi ona modlitwę do Sawitara (postaci Boga opiekującej się słońcem), akcentujące medytację nad jego doskonałym światłem z prośbą o oświecenie intelektu. Istnieje wiele dobrych przekładów znaczenia, które się uzupełniają lub zawierają dodatkowe objaśnienia. Jeden z typowych przekładów to: “Oto Światłość ogarniamy (przenikamy); Cali światłością niebios przeniknięci; Światłem wszystko umacniamy!”

Mantra Gāyatrī jest uważana za jedną z najświętszych mantr, czyli różańcowych modlitw hinduizmu. Hinduiści wierzą, że ma moc niweczenia karmy. Jest to praktyka codzienna wszystkich uczniów bramińskich w Indii, recytowana trzy razy dziennie (sandhya) po 108 razy z użyciem mala (różańca). Nazwa Gāyatrī ma podwójne znaczenie, raz jest to miara rytmu mająca 24 sylaby (tutaj 16 plus 8), nie licząc początku przed sylabą Tat, który jest dodatkiem. Dwa, Gāyatrī to Bogini Matka Ziemia, od którego to imienia zresztą pochodzi greckie słowo “Gaia”. Bogini Gāyatrī żywi się promieniami wszystkoożywiającego aspektu słonecznego Boga, zwanego Savitr. Jest też częścią Bogini Słońca Savitrī, czyli umiłowaną przez solarne Bóstwo. W potocznym rozumieniu jest to zasadnicza dla tradycji hinduistycznych modlitwa o światło, zrozumienie i oświecenie. Hinduscy guru (mistrzowie) uważają wręcz, że ktoś kto nie praktykuje Gāyatrī Mantry nie może być oświecony. Nie jest to pogląd odosobniony, a doktrynalne spory z buddystami dotyczą także konieczności praktykowania tej mantry dla oświecenia i wyzwolenia. Wedle większości znanych autorytetów bramińskich, ktoś, kto nie jest ekspertem w praktyce tej mantry, nie może prowadzić nauczania m.in. jogi, tantry etc. nawiązując do miary rytmu 24 sylab, zasada ta może dotyczyć praktykowania wszystkich mantr Rigvedy o takim metrum.

Inne tłumaczenie:

O wszechmogący Boże
Stworzycielu życia, który usuwasz ból i smutek, a dajesz radość
O Stworzycielu wszechświata
Otrzymujemy od Ciebie wspaniale światło gładzące grzechy
Sprowadź nasze umysły na właściwą ścieżkę

Można spotkać się z innym tłumaczeniem…np.:
Bhoor-Bhuvah-svah, te słowa są symbolami.
Bhoor – oznacza świat fizyczny, egzystencje, ziemie
Bhuvah – świat uczuć, świadomość (usuwającą smutek i ból:]), niebo
Svah – Świat myśli, prawdziwe szczęście, niebiosa

MANTRA GAYATRI

http://vimeo.com/39578662

 

Mantra Gayatri

jest bardzo silną mantrą wedyjską pochodzącą sprzed wielu tysięcy lat. Służy ona do likwidowania negatywnej karmy, chroni, oczyszcza( również pożywienie) i prowadzi do oświecenia.
Należy śpiewać ją codziennie przynajmniej trzy razy, a najlepiej dziewięć razy. Ważne, aby liczba powtórzeń była podzielna przez trzy.

Om Bhur Bhuvah Svah
Tat Savitur Varenyam
Bhargo Devasya Dhimahi
Dhiyo Yonah Prachodayat

Om Swaha

(polska wymowa)
Om Bur Buła Swa
Tat Sawitur Warenjam
Bargo Dewasjia Dimahi
Dijo Jo na Praczadajat

Om Swaha

TRANSFORMACJA ŚWIADOMOŚCI I CIAŁA 20.03.2012 – 21.12-2012-przypomnienie

20 marca 2012 rozpoczął się bardzo ważny proces transformacyjny.
Weszliśmy wtedy w 9-cio miesięczny okres PRZEMIANY naszego ciała (można to porównać do ciąży). Nasze ciała przejdą w tym czasie przemianę z podstaw węglowych na krystaliczne (krzemowe). Możemy czuć wtedy, że niektóre pokarmy już nam nie służą i nasze ciała będą potrzebować coraz to lżejszych. Jeżeli tego nie wyczujemy mogą pojawić się dość drastyczne objawy (torsje, biegunki, bóle itd.). Warto w tym czasie nastawić się na prawdziwe potrzeby ciała, a nie naszego ego, bo często jest to mylone. Będzie to też przyspieszony proces wzniesieniowy nie tylko naszego ciała, ale też i świadomości, która chociaż ma wyższe wibracje niż ciało, jednak nie wibruje jeszcze w duchu 5D.
OCZYWIŚCIE TRANSFORMACJA ŚWIADOMOŚCI I CIAŁA ZACZĘŁA SIĘ JUŻ DAWNO (OK 1987 R), ALE TERAZ 0D 20.03 TEN PROCES NIESAMOWICIE PRZYSPIESZYŁ
9-cio miesięczny cykl kończy się dokładnie 21.12.2012, czyli w tej magicznej od dawna zapowiadanej dacie (dzień porodu). 20.03 (dzień poczęcia) to też wspaniała data, bo to przede wszystkim równonoc, pierwszy dzień wiosny (a przecież weszliśmy wtedy w galaktyczną wiosnę, to jest jakby tego symbolem).

20.03.2012 to numerologiczna 1, czyli początek czegoś nowego. Wibracja dnia 20 nawiązuje do energii żeńskiej i jest to dodatkowo liczba oznaczająca duchowe przebudzenie. Marzec jak wiemy jest miesiącem związanym z neutralnością i przyporządkowanym Matce Ziemi (to ona będzie w tej symbolicznej ciąży).
Ważne jest, aby w tym 9-cio miesięcznym cyklu nie poświęcać zbyt wiele uwagi światu zewnętrznemu, a skupić się głównie na swoim wnętrzu (medytacje, wejście w siebie) i na wszystkim co podwyższa nasze wibracje i w konsekwencji prowadzi do wzniesienia. Cały ten 9-cio miesięczny proces 20.03.2012-21.12.2012 będzie kulminacyjnym i najbardziej niesamowitym okresem transformacji świadomości i ciała.
Oczywiście tylko Ci, którzy świadomie w ten proces wejdą odczują go we wszystkich aspektach, natomiast ludzie będący w nieświadomości odczują go w dużo mniejszym stopniu. Dlatego tak ważne jest, żeby wejść w ten proces z pełną świadomością. W całym tym cyklu będą daty, które pomogą nam w zrozumieniu i odczuwaniu tego co się będzie działo. Poniżej te najbardziej kluczowe.
20 marzec – równonoc, Kosmiczny Trygger osiąga 4-tą i ostatnia falę, importowanie i inicjalizacja krystalicznych kodów.
20 maj – zaćmienie Słońca – ludzka makro-integracja, równoważenie Boskiej Męskości.

4 czerwiec – zaćmienie Księżyca – ludzka mikro-integracja, równoważenie Boskiej Kobiecości.

6 czerwiec – tranzyt Wenus, integracja unii Syriańsko – Plejadiańskiej, pełny powrót energii Złotego Delfina, wstępna integracja Boskiej Kobiecości z Boską Męskością.

20 czerwiec – przesilenie letnie – niezwykle potężne uzupełnienie kwadryki danych z zaćmienia Słońca z 20 maja, zaćmienia Księżyca z 4 czerwca oraz tranzytu Wenus z 6 czerwca. To będzie bardzo intensywna energia, która pozwoli na zintegrowanie ostatniego napływu kodów energetycznych oraz na uwolnienie przeszkód.
22 wrzesnia – jesienna równonoc – początek tworzenia sieci wszystkich 12-tu głównych tarcz słonecznych w formacie krystalicznym.
13 listopad – całkowite zaćmienie Słońca – aktywacja 144 satelitarnych dysków słonecznych do 12-tu głównych dysków. Ostatnia integracja sieci Boskiej Męskości w równowadze.

28 listopad – zaćmienie Księżyca – półcień – dokończenie i integracja Boskiej Kobiecości.

12 grudzień – 12-12-12 – portal potrójnej daty. Kulminacyjny finał i dokończenie krystalicznej sieci. Aktywacja ostatnich Atlantydzkich Kryształów Świątynnych z nowymi kodami i połączenie ze strukturami piramidalnymi oraz dyskami słonecznymi. Kombinacja równowagi energii męskich i żeńskich w Boskiej Jedności. MAX, ostateczne kodowanie w wirze krystalicznym.
21 grudnia – restart sieci wstępowania i osieciowania krystalicznego pola kwantowego. Poszerzenie z lepszym dostępem do 12-go wymiaru. „Palec Boży” składający się z energii Saturna, Jowisza i Plutona.
Z datą 12-12-12 wszystkie systemy będą w pełni zakodowane. Aktywacja Kryształu Ognistego w Bimini. Skorelowane z krystalicznym wirem i kryształowym dyskiem słonecznym z Arkansas. Później nastąpi krótki restart i wszystko zostanie reaktywowane w pełnej funkcjonalności, wszystkie krystaliczne systemy pól w dniu 21-12-12, 21 grudnia 2012.
Ważne jest jeszcze to że, wszystkie linie czasowe z dniem 21-12-2012 zredukują się w jedną, chociaż nie wszyscy będą mieli dostęp do tej samej rzeczywistości ze względu na różnicę w ich wibracjach.

Psychologiczne aspekty wchodzenia w IV wymiar

Przyśpieszenie jest i będzie nieść gwałtowne zmiany energetyczne. Do Pełni sierpniowej 02.08.2012r następuje odsłonięcie – zdjęcie klapek z oczu. Może to bardzo silnie wstrząsnąć Światem. Na Ścisłej koniunkcji Słońca z Merkurym-co obecnie ma miejsce-klapki na oczach mocno ograniczają pole widzenia. Do Pełni zaczniemy widzieć ostrzej i więcej. Wszystko stanie się wyraźniejsze. Następuje otwieranie czakr. W szczególności VI czakry. U niektórych osób szósty zmysł może mocno zszokować i wpłynąć na ich osobowość.

Najważniejsza jest koncentracja i jasność widzenia. Skłupienie uwagi na rzeczach najważniejszych. Sierpień 2012r najważniejsze daty (silna koniunkcja Mars Saturn 15-16.08.2012 możliwe zachwianie równowagii we Wszechświecie) oraz 27-30 Sierpień. Sierpniowe energie mogą doprowadzić do wielu pożarów.

21-28 Sierpień największe Święto Żydowskie, a na Niebie utworzy się Palec Boży.

Info od Astrologa Tomasza Kotkowskiego

1 5 6 7 8